Zmiany klimatyczne prowadzą na terenie Holandii do prawdziwej wojny ptaków, w której sikorki bogatki zabijają w budkach lęgowych muchołówki żałobne. Ginie z tego powodu nawet 10 proc. samców muchołówki. Wszystko przez ocieplenie, które sprawia, że okresy lęgowe obu gatunków, wcześniej odrębne, obecnie zaczynają się nakładać. Piszą o tym na łamach czasopisma „Current Biology” ornitolodzy z University of Groningen.

Sikory bogatki zabijają muchołówki żałobne w budkach lęgowych /Maurice van Laar /Materiały prasowe

 

Większości z nas sikorki kojarzą się jako miłe, kolorowe ptaki, które zimą wydziobują zawieszone dla nich na drzewie kulki tłuszczu. W sezonie lęgowym sikorki stają się jednak bardzo agresywne, a ofiarą tej agresywności padają muchołówki żałobne. Przekonał się o tym w czasie prac nad doktoratem Jelmer Samplonius, który w przygotowanych dla tych ptaków i zajętych przez sikorki budkach lęgowych zaczął znajdywać martwe muchołówki. „Kiedy muchołówka wleci do budki zajętej przez sikorki, nie ma żadnych szans” – tłumaczy Samplonius. Sikorki są cięższe, niż migrujące do Afryki i z powrotem muchołówki, mają potężniejsze pazury. Zabite muchołówki mają zwykle rany głowy, wygląda na to, że sikorki nawet wyjadają ich mózgi – dodaje.

O tym, że oba gatunki konkurują o miejsca do gniazdowania, wiadomo od dawna. Muchołówki próbują je sikorkom podebrać. W pojedynku wewnątrz budki lęgowej nie mają żadnych szans, ale jako ptaki migrujące są znacznie lepszymi lotnikami i potrafią latając wokół sikorek budujących gniazda w końcu je odpędzić. Ostatnio jednak konkurencja staje się bardziej intensywna. Zdaniem Samploniusa i współautora pracy Christiaana Botha, ma to związek ze zmianami klimatycznymi.

Obu gatunkom do wykarmienia młodych potrzebne są gąsienice. Starają się tak dobrać czas lęgu, by tych gąsienic było jak najwięcej. Te pojawiają się z kolei wraz z pierwszymi liśćmi na drzewach i są dostępne przez względnie krótki czas. Jeśli średnia temperatura wzrasta, zimy są łagodniejsze i wiosny przychodzą wcześniej. Lekkie zimy sprawiają, że więcej sikorek jest w stanie przetrwać do wiosny, a ponieważ nie migrują, są na miejscu, mogą reagować elastycznie i złożyć jaja wcześniej lub później. Muchołówki zimy spędzają w Afryce, więc ich możliwości adaptacji są mniejsze. To sprawia, że okresy lęgowe obu gatunków coraz częściej się nakładają.

Jelmer Samplonius z muchołówką żałobną / Rob Buiter /Materiały prasowe

Najtrudniejsza sytuacja pojawia się wtedy, gdy w Europie trafi się nieco chłodniejsza wiosna i sikorki opóźniają gniazdowanie, a muchołówki pod wpływem warunków klimatycznych w Afryce i tak przylecą wcześniej. Gdy sezony lęgowe nałożą się w największym stopniu, w ciągu dwóch tygodni sikorki są w stanie zabić w budkach nawet 10 proc. populacji samców muchołówki – mówi Samplonius. To sporo, biorąc pod uwagę, że całkowita śmiertelność muchołówek przez cały rok sięga 55 proc. – dodaje. Co ciekawe, nie wydaje się, by wpływało to istotnie na wielkość całej populacji muchołówek, najwyraźniej giną samce, które i tak już mają mniejsze szanse znalezienia partnerki i rozmnożenia.

 

 

Źródło: rmf24, https://phys.org/news/2019-01-birds-climate-fatal-conflicts.html