Ekipie badaczy z Japonii udało się pobić rekord najgłębszego wiercenia morskiego i najgłębszej wydobytej próbki osadów. Na powierzchnię ziemi trafił 37-metrowy rdzeń, pobrany z poziomu ponad 8 km poniżej poziomu morza. Eksperci poznają dzięki temu historię aktywności sejsmicznej okolic Rowu Japońskiego, będącego częścią „pierścienia ognia”, bardzo aktywnej strefy sejsmicznej na granicy Płyty Pacyficznej.

Rekord pobito rankiem 14 maja 2021 roku na statku badawczym „Kaimei”.

Pracował on niedaleko Japonii, na zachodnim Pacyfiku. Naukowcy ogłosili ten niezwykły wyczyn na swoim blogu. Poprzedni rekord został ustanowiony w 1978 roku, kiedy to w pobliżu Rowy Mariańskiego statek wiertniczy „Glomar Challenger” wydobył rdzeń osadów z dna morskiego z głębokości 7 kilometrów.

Ekspedycja 386

Sprzęt wiertniczy z „Kaimei” został wysłany na misję o 9:20 czasu lokalnego. Samo dotarcie do dna morskiego zajęło mu 2 godziny i 40 minut. Projekt nosił nazwę Ekspedycja 386 i był efektem współpracy European Consortium for Ocean Research Drilling (ECORD) i Japan Agency of Marine-Earth Science and Technology (JAMSTEC). Badacze zebrali łącznie 342 metry próbek z ośmiu miejsc wzdłuż Rowu Japońskiego, części „pierścienia ognia” znajdującego się na zachodnich i północnych krańcach Płyty Pacyficznej, największej płyty tektonicznej na Ziemi.

Dzięki rdzeniom osadów pobranych z dna morskiego naukowcy będą mogli lepiej poznać historię trzęsień ziemi, do których przed laty dochodziło w Japonii i na zachodnim Pacyfiku. Obszar badań stanowił Rów Japoński. To pas wokół krawędzi Oceanu Spokojnego, który charakteryzuje się ogromną aktywnością sejsmiczną i licznymi wybuchami wulkanów.

Dotąd naukowcy nie mieli wiedzy o trzęsieniach ziemi występujących w starożytności. Jest jasne, że obszar ten był aktywny sejsmicznie od milionów lat. Badacze chcą jednak wiedzieć więcej na temat częstotliwości i siły występujących tam trzęsień ziemi. Z tego powodu powstał projekt Ekspedycja 386.

Trzęsienia ziemi stanowią nieodłączny element historii Japonii. Odcisnęły one swoje piętno nawet na mitologii. Według niej za wstrząsy odpowiedzialny był gigantyczny sum, który żyje pod ziemią, nazywany Namazu lub Ōnamazu.

Zespół naukowców nie spodziewa się znaleźć żadnego ogromnego, podziemnego suma. Jednak dzięki pobranym rdzeniom możliwe będzie odtworzenie historii trzęsień ziemi, które zdarzyły się od około 50 tys. do 100 tys. lat temu. Ludzkość nie posiada do tej pory żadnych informacji na temat podobnych wydarzeń z tak odległego okresu.

„Archiwa” trzęsień ziemi

– Bardzo głębokie baseny wodne są jednymi z najmniej znanych miejsc na Ziemi. Jednocześnie można z nich odczytać końcowe etapy przemieszczania osadów wywołanego aktywnością sejsmiczną. To doskonałe i ciągle aktualne archiwa przeszłych trzęsień ziemi – przekonuje główny autor badań prof. Michael Strasser, geolog z Uniwersytetu w Innsbrucku w Austrii.

– To „archiwum osadów” jest sejsmografem działającym głęboko pod powierzchnią wody. Rejestruje on najważniejsze wydarzenia związane z trzęsieniami ziemi, które miały miejsce nawet kilkadziesiąt tysięcy lat temu – tłumaczy naukowiec.

Zdaniem prof. Strassera informacje o najnowszych trzęsieniach ziemi pozwolą odpowiednio „skalibrować” zebrane dane. Dzięki porównaniu wyników próbek z ostatnich lat i udokumentowanych trzęsień ziemi, będziemy mogli odczytać informacje o podobnych zdarzeniach zachodzących w dalekiej przeszłości.

 

 

Źródło: IFLScience

 

 

0 0 votes
Article Rating