Tragedia rodzinna na Podkarpaciu. Nie żyje dwójka małych dzieci. Miała zabić je matka, która następnie popełniła samobójstwo. Na miejscu jest policja i prokurator.

PAP / Darek Delmanowicz

Do tragedii doszło we wtorek 30 marca w Kopkach koło Rudnika nad Sanem w woj. podkarpackim. W jednym z domów znaleziono ciała dwójki małych dzieci oraz kobiety.

Na miejscu jest policja i prokuratura, które ustalają, co dokładnie się wydarzyło.

 

Szczyty średniej siły oddziaływań magnetycznych wystąpią 24-25, 27-28 i 30 marca

 

Matka zabiła dwójkę małych dzieci i odebrała sobie życie

Z nieoficjalnych ustaleń wynika, że matka nie chciała oddać swoich dzieci ojcu, który wraz z kuratorem i nakazem sądu przybył po nie do miejsca ich zamieszkania.

30-letnia kobieta – po rozmowie z kuratorem – zamknęła się z 6-letnią córką i 5-letnim synem w łazience. Tam odebrała im życie, zadając ciosy nożem na całym ciele, po czym sama popełniła samobójstwo, kilka razy raniąc się w brzuch.

PAP / Darek Delmanowicz

Kurator słysząc odgłos przekręcanego zamka, wyważył drzwi do łazienki. Na ratunek było za późno. Na miejsce wezwano pogotowie ratunkowe, ale reanimacja nie przyniosła skutku.

Andrzej Dubiel z Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu w rozmowie z dziennikarzem Markiem Wiosło potwierdza jedynie, że doszło do zdarzenia kryminalnego, w wyniku którego śmierć poniosły trzy osoby, w tym dwójka małoletnich dzieci.

 

Aktualizacja

Wiadomo, że rodzina do marca 2020 roku mieszkała na terenie Niemiec. Potem matka z dwójką dzieci wyjechała do Polski i zamieszkała w domu swoich rodziców.

Według prawomocnego wyroku sądu ojciec miał prawo odebrać matce dzieci. Wczoraj w asyście kuratora oraz funkcjonariuszy policji pojawił się w domu. Wiadomo też, że w domu przebywała także matka 41-latki.

Policjanci na prośbę kuratora zostali na zewnątrz. Wówczas matka dzieci, pod pozorem przygotowania 5-latka i 6-latki do podróży, zamknęła się z nimi w łazience i zadała najpierw dzieciom, a potem sobie kilkanaście ciosów nożem.

Po tym jak kurator usłyszała trzask zamykanych drzwi i dochodzące krzyki, to reakcja była natychmiastowa – mówi Andrzej Dubiel z tarnobrzeskiej prokuratury okręgowej.

Na środę 31 marca zaplanowano sekcje zwłok oraz przesłuchania świadków. Śledztwo będzie prowadzone pod kątem zabójstwa, ale niewykluczone, że prokuratorzy będą sprawdzać także kwestię odpowiedzialności funkcjonariuszy, którzy byli na miejscu zdarzenia.

 

 

Źródło: rmf24
5 2 votes
Article Rating