Łazik Resource Prospector był przygotowywany do misji zaplanowanej na 2022 rok. Jego zadaniem byłoby lokalizowanie na Księżycu miejsc z wodą, wodorem i tlenem. Decyzja o zawieszeniu programu wywołuje poważne komplikacje, dotyczące eksploracji kosmosu.

Pod koniec 2017 roku prezydent Stanów Zjednoczonych podpisał dokument, wyznaczający NASA ambitne zadanie ponownego lądowania na Księżycu i budowy stałej placówki na Srebrnym Globie. To jednak prawdopodobnie zbyt szybko nie nastąpi. Amerykańska Narodowa Agencja Kosmiczna anulowała prace nad swoim kluczowym programem.

Inżynierowie z Resource Prospector przygotowywali bezzałogowe roboty, które miały pracować przy budowie księżycowej bazy. Po zawieszeniu programu Amerykanom trudno będzie zrealizować ten cel.

NASA pracowała nad programem Resource Prospector od 4 lat. Agencja projektowała nie tylko lądownik, ale także łazik z wiertłem do wydobywania surowców przydatnych załogowej misji. Co ważne, działający prototyp pojazdu już był gotowy, czekał tylko na zatwierdzenie pod koniec roku. Na Księżycu Resource Prospector miał wylądować w 2022 roku.

Powodem decyzji o wyłączeniu programu może być fakt, że misja związana z robotami była w całości bezzałogowa. Niewykluczone zatem, że Amerykanie skupią się po prostu na powtórzeniu programu Apollo. Tyle tylko że bez budowy stałej bazy takie działanie nie ma większego sensu.

Wiedzą o tym Chińczycy, którzy powoli zaczynają wyprzedzać Amerykanów w wyścigu na Srebrny Glob. Chiny chcą w ciągu najbliższych 15 lat zbudować swoją bazę. W ramach programu Chang’e w czerwcu Chińska Agencja Kosmiczna wyśle na Księżyc lądownik z roślinami i jajami jedwabnika.

 

 

 

 

Źródło: chip