W piątek rano strażacy ugasili pożar na terenie zakładów chemicznych Synthos w Oświęcimiu. Ogień pojawił się w czwartek wieczorem 7 stycznia. Poprzedził go wybuch. Nikomu nic się nie stało – informują strażacy. Sprawą zajęła się małopolska policja.

W trwającej od wczoraj akcji uczestniczyło około 100 strażaków. Firma Synthos twierdzi, że do zapłonu doszło w urządzeniu oczyszczania powietrza z instalacji do produkcji kauczuku.

„Sytuacja jest opanowana. W wyniku zdarzenia nikt nie ucierpiał. Nie nastąpiła nadmiarowa emisja do atmosfery oraz do wód. Ciągi technologiczne są wyłączone z ruchu. O dalszym postępowaniu związanym z zaistniałym zdarzeniem będziemy informowali na bieżąco” – poinformowano w czwartek wieczorem w oświadczeniu.

Rzecznik małopolskiej straży pożarnej mł. bryg. Sebastian Woźniak pytany, czy może dojść do ewakuacji mieszkańców najbliżej położonych budynków, odpowiedział, że nie ma takiej konieczności. Strażacy apelowali jednak o zamknięcie okien.

W akcji uczestniczyli strażacy z powiatów oświęcimskiego, wadowickiego i chrzanowskiego.

Latem ub.r. w oświęcimskich zakładach również doszło do pożaru. Zapalił się wtedy kauczuk syntetyczny w instalacji do jego schładzania.

Policjanci z wydziału kryminalnego wyjaśniają okoliczności i przyczyny pożaru w Oświęcimiu. Zebrane wstępnie materiały i ustalenia przekażą miejscowej prokuraturze – podała oświęcimska policja.

Z wstępnych informacji wynika, że powodem pożaru był wybuch, do którego doszło w instalacji dopalającej resztki gazów pozostałych z produkcji kauczuku – powiedziała rzecznik oświęcimskich policjantów asp. szt. Małgorzata Jurecka.

 

Źródło: rmf24
0 0 votes
Article Rating