– Nikt o zdrowych zmysłach nie postępuje tak, jak ten człowiek – komentują strażacy. 19-latek we wtorek wieczorem 8 czerwca wspiął się na słup średniego napięcia, bo chciał zaimponować dziewczynie. Kiedy poraził go prąd, zawisł głową w dół kilkanaście metrów nad ziemią.

Do zdarzenia doszło na obrzeżach Parczewa w woj. lubelskim we wtorek około 21-wszej.

Wezwani na miejsce ratownicy zastali mężczyznę, który wisiał na słupie głową w dół kilkanaście metrów nad ziemią.

„Pierwszy raz mieliśmy takie zdarzenie”

Okazało się, że 19-latek wspiął się na słup średniego napięcia, by zaimponować dziewczynie. Kiedy przechodził na drugą stronę, został porażony prądem. Nie spadł jednak na ziemię, bo jego noga zaplątała się w konstrukcję słupa.

Służby najpierw musiały odłączyć napięcie w sieci wynoszące 15 tysięcy Voltów. Potrzebna była pomoc grupy wysokościowej z Lublina, bo miejscowi strażacy mogli zaoferować tylko 10-metrową drabinę.

– W swojej karierze pierwszy raz mieliśmy takie zdarzenie, bo to był słup średniego napięcia. Nikt o zdrowych zmysłach nie postępuje tak, jak ten pan – komentuje st. Kpt. Krzysztof Fila z Państwowej Straży Pożarnej.

Lekarze ostrzegają

19-latek był przytomny. Karetką został przewieziony do szpitala. Pobrano od niego krew do badań na obecność alkoholu i substancji psychoaktywnych.

Gdyby mężczyzna spadł ze słupa, najprawdopodobniej zginąłby na miejscu. Porażenie prądem jest jednak także śmiertelnie groźne.

– Bardzo często zdarza się, że nie ma śladu na skórze, natomiast spustoszenia, które są niżej, są ogromne – mówi Dawid Groth ze Wschodniego Centrum Leczenia Oparzeń i Chirurgii Rekonstrukcyjnej.

Dlatego zdaniem lekarzy za wcześnie, by mówić o szczęśliwym zakończeniu tej historii.

 

 

Źródło: Polsat
0 0 votes
Article Rating