Karambol na trasie S7 w okolicach zjazdu na świętokrzyską Wiśniówkę. Na pasach w stronę Warszawy na odcinku około 300 metrów wpadło na siebie 16 samochodów, w tym dwie ciężarówki. Ucierpiało 8 osób. Przyczyną karambolu była gołoledź.

W karambolu uczestniczyło 11 aut osobowych, dwa ciężarowe i trzy dostawcze.

Jeden z samochodów stanął w płomieniach.

Na miejsce wezwano w sumie 16 zastępów państwowej i ochotniczej straży pożarnej.

Jak powiedział naszemu dziennikarzowi kpt Michał Świąder, zastępca komendanta kieleckiej straży: „Nie było potrzeby użycia sprzętu hydraulicznego w celu uwolnienia ludzi, nie było osób zakleszczonych w pojazdach”.

W karambolu ucierpiało 8 osób, ich obrażenia na szczęście nie są poważne.

„W większości przypadków są to potłuczenia, obtarcia, rany cięte. Nie ma jakichś poważniejszych uszczerbków na zdrowiu” – przekazał kpt Świąder.

2 kilometry dalej opel uderzył w bariery. „Jest lodowisko”

„W drugą stronę – w stronę Kielc od Warszawy – również jest wypadek: jest lodowisko i na wiadukcie pani wpadła oplem w barierki. Między jednym a drugim (wypadkiem) jest jakieś 2 kilometry. Tak że i w jedną, i w drugą stronę na S7 coś się dzieje” – relacjonował Michał.

O bardzo trudnych warunkach na trasach w regionie mówił Kamil: „W Świętokrzyskim jest straszny problem z gołoledzią, jest strasznie ślisko”.

Również kpt Michał Świąder przyznał, że o trudnych warunkach na trasach może świadczyć liczba wypadków i kolizji, do jakich doszło w tych okolicach w tym samym czasie.

„Na chwilę obecną (około 09:30 – przyp. red.) mamy jeszcze dwa zdarzenia drogowe (poza karambolem – przyp. red.) na terenie powiatu kieleckiego. (…) W dwóch przypadkach samochody wpadły do rowu, kierowcy opuścili te pojazdy o własnych siłach” – przekazał zastępca komendanta kieleckiej straży pożarnej.

 

 

Źródło: rmf24