Lek przeciwdepresyjny, fluwoksamina, może wpływać na przebieg Covid-19. Jak pokazują badania naukowców z Open Forum Infectious Diseases, preparat może łagodzić objawy zakażenia koronawirusem i znaczenie ograniczyć liczbę hospitalizacji.

Badania przeprowadzono wśród pracowników na torze wyścigów konnych Golden Gate Fields w Berkeley w Kalifornii. Jesienią ubiegłego roku, w okolicy Święta Dziękczynienia, kilkaset osób zaraziło się tam koronawirusem. Lekarz wyścigowy David Seftel i David Boulware, lekarz-naukowiec zajmujący się chorobami zakaźnymi z University of Minnesota Medical School w Minneapolis, postanowili przetestować działanie fluwoksaminy na chorych. O tym, że substancja czynna stosowana w leczeniu ciężkiej depresji łagodzi objawy covid-19, dowiedzieli się kilka tygodni wcześniej z wykładu Steva Kirsch’a, którego fundusz COVID-19 Early Treatment Fund wspiera badania nad istniejącymi lekami, które można stosować w walce z pandemią.

Zgodnie jego danymi, żaden z 80 nowo zdiagnozowanych pacjentów z COVID-19, którym przez dwa tygodnie podawano fluwoksaminę nie zachorował poważnie. Dla porównania, stan sześciu z 72 pacjentów, czyli nieco ponad 8 procent, którzy przyjmowali tabletki placebo, pogorszył się i wymagali hospitalizacji – poinformowali naukowcy w listopadzie w Journal of the American Medical Association.

David Seftel i David Boulware postanowili wykorzystać tę wiedzę i podali fluwoksaminę kilkuset pracownikom toru wyścigowego, u których stwierdzono zakażenie koronawirusem. Żadna z osób, która zdecydowała się zażywać lek, nie zachorowała na Covid-19. Z kolei u tych, którzy mieli już pierwsze symptomy choroby, w ciągu dwóch tygodni objawy ustąpiły. Dla porównania, prawie 13 procent osób, które nie zdecydowały się przyjmować leku, trafiło z ciężkimi objawami do szpitala.
Dwie osoby wymagały podłączenia do respiratora, aby pomóc w oddychaniu, a jeden pracownik zmarł – donoszą naukowcy z Open Forum Infectious Diseases.

 

Lekarze są optymistami

Przeprowadzone wśród pracowników toru wyścigowego badania i ich wyniki, wymagają potwierdzenia na podstawie większych badań klinicznych
Ale już dzisiaj wielu medyków z ufnością patrzy w przyszłość twierdząc, że to odkrycie może w znaczący sposób pomóc w ratowaniu pacjentów narażonych na ciężki przebieg choroby i ochronić osoby z grup ryzyka.
Dwutygodniowa kuracja fluwoksaminy kosztuje około 10 USD. Lek został już zatwierdzony przez Amerykańską Agencję ds.Żywności i Leków.

 

Fluwoksamina sprzedawana jest jako lek Luvox. Jest selektywnym inhibitorem wychwytu zwrotnego neuroprzekaźnika, serotoniny lub SSRI, zwykle przepisywanym w zaburzeniach obsesyjno-kompulsywnych. SSRI zwiększają poziom serotoniny w mózgu. Leki, w szczególności fluwoksamina, aktywują również białko zwane receptorem sigma-1, które zapobiega wytwarzaniu przekaźników chemicznych, które zaostrzają reakcje zapalne. Wpływ fluwoksaminy na zdrowie badano zanim jeszcze wybuchła na świecie pandemia koronawirusa.

W 2019 roku przeprowadzono testy na myszach, które nie posiadały receptora sigma-1. Zwierzęta zmarły z powodu ogólnoustrojowego zapalenia znanego jako posocznica. Z kolei u myszy, którym podawano lek, zaobserwowano, że fluwoksamina chroniła je przed pogorszeniem stanu zdrowia i śmiercią.

 

 

Źródło: PAP
0 0 votes
Article Rating