Zawalił się hotel w mieście Quanzhou w prowincji Fujian na południowym wschodzie Chin. Według miejscowych mediów był on wykorzystywany do kwarantanny w związku z epidemią koronawirusa. Pod gruzami w sobotę wieczorem polskiego czasu nadal uwięzionych było około 30 osób, zginęło co najmniej 10 osób.

Pięciopiętrowy budynek runął w sobotę, 7 marca około godziny 19.30 czasu miejscowego (12.30 w Polsce). Do akcji ratunkowej przystąpiło 700 strażaków, lekarzy i ratowników medycznych. Na miejsce stawiły się 36 pojazdy ratownicze, jak dźwigi i koparki, a także 67 wozów strażackich oraz 15 karetek pogotowia ratunkowego – podaje Reuters.

Na razie nie wiadomo, co było przyczyną katastrofy.

Na nagraniu wideo, opublikowanym przez rządowy portal Beijing News, widać ratowników, ubranych w pomarańczowe kombinezony, wynoszących ludzi spod gruzów i prowadzących rannych do ambulansów. Cztery godziny po katastrofie miejscowe władze poinformowały, że 38 z około 70 osób, które przebywały w hotelu, zostało uratowanych. Brak doniesień o ofiarach śmiertelnych.

Według chińskich mediów hotel został otwarty w czerwcu 2018 roku, miał 80 pokoi. Z nagrań, które pojawiły się w internecie, wynika, że na parterze prawdopodobnie mieściły się lokale usługowe.

– Byłem na stacji benzynowej, gdy usłyszałem głośny hałas. Spojrzałem w górę i zobaczyłem, że cały budynek się zawalił. Wszędzie był pył, wokół latały fragmenty szkła – relacjonował jeden ze świadków, cytowany przez agencję Reutera. – Byłem tak przerażony, że trzęsły mi się ręce i nogi – dodał.

Media: hotel służył do kwarantanny

Według chińskich mediów hotel wykorzystywany był do kwarantanny w związku z epidemią koronawirusa.

Kobieta o imieniu Chen powiedziała portalowi Beijing News, że zgodnie z lokalnymi przepisami po powrocie z ogarniętej epidemią SARS-CoV-2 chińskiej prowincji Hubei jej krewni, w tym siostra, zostali poddani kwarantannie właśnie w tym hotelu. Jak dodała, mieli przebywać tam w izolacji 14 dni.

– Nie mogę się z nimi skontaktować, nie odbierają telefonów – martwiła się kobieta. – Też jestem poddana kwarantannie (w innym hotelu – red.) i bardzo się martwię, nie wiem, co robić. Byli zdrowi, codziennie mierzyli temperaturę, a testy wykazały, że wszystko jest w porządku – twierdziła.

Quanzhou to miasto portowe nad brzegiem Cieśniny Tajwańskiej w prowincji Fujian, zamieszkane przez ponad 8 milionów ludzi.  Władze prowincji w piątek informowały, że na jej terenie potwierdzono 296 przypadków zakażenia koronawirusem, a prawie 11 tysięcy ludzi, którzy mieli kontakt z nosicielami SARS-CoV-2, przebywa na obserwacji. W całych Chinach kontynentalnych potwierdzono dotąd ponad 3 tysiące zgonów w wyniku epidemii i ponad 80 tysięcy przypadków zakażenia SARS-CoV-2.

 

 

 

Źródło: PAP
0 0 vote
Article Rating