Od wschodu zbliżają się groźne plamy słoneczne 4334 i 4336, 8 stycznia na wprost Ziemi wystąpi średniej siły strefa magnetyczna, 11 stycznia silna strefa magnetyczna.
Bardzo nietypowy układ będzie tworzył te oddziaływania, a na wschodzie rozpoczął się wzrost aktywności.
Duża dziura koronalna
Powoli zdjęcia z satelity SDO zaczynają się „zazębiać” dla pierwszego cyklu dziur koronalnych na Słońcu. NASA nadal nie zaktualizowało zaległych zdjęć od września do połowy grudnia 2025 roku, nie ma u nich nawet archiwalnych zdjęć.
Z obliczeń dla tylko jednego cyklu wynika, że wieczorem 16 stycznia może wystąpić szczyt emisji elektronów z dużej dziury koronalnej na wprost Ziemi. Emisja narastać będzie przez około dwa dni do szczytu i podobną ilość czasu po szczycie.
Jak już Wam opisywałem, elektrony są formą „paliwa” dla jonosfery, która gromadząc ładunki rozszerza się i generuje drgania magnetyczne.
Oddziaływania tworzą łuki magnetyczne między planetami w naszym US, a w szczytach tych oddziaływań do jonosfery spływa maksymalna ilość ładunków.
Poniżej aktualna dziura koronalna
Na dole mamy Wenus
8 stycznia wystąpi szczyt pierwszego, a 14 stycznia ostatniego silnego oddziaływania, o których Wam pisałem. Ten ostatni szczyt będzie groźniejszy, maksimum trwać będzie od około 20-tej naszego czasu 13 stycznia do 9-tej rano 14 stycznia.
Jeśli emisja elektronów ze Słońca – o której wyżej pisałem – rozpocznie się, gdy będzie jeszcze szczyt silnego oddziaływania, to efekty tego mogą być groźne, od zjawisk pogodowych, przez sejsmikę i wulkany po groźne zachowania ludzkie. Pamiętajmy, że po szczycie następuje słabnięcie oddziaływań, ale będzie też wzrost emisji elektronów w kierunku Ziemi. Będziemy mieli ciekawy w obserwacji okres.
Poniżej filmy pokazujące groźne plamy
Aktualizacja 14:56
Źródło: LosyZiemi.pl













