Wygląda na to, że aktorzy faktycznie potrafią zatracić się w roli. Wcielając się w postać są zdolni wyprzeć się samego siebie. Przynajmniej w części. Szczególnie ci, którzy posługują się w swej sztuce technikami psychologicznymi nawiązującymi do tak zwanej metody Stanisławskiego. Przekonują o tym w pracy opublikowanej w "Royal Society Open ... Czytaj więcej