W Nowym Jorku schody do metra zamieniły się w wodospady, a torowiska – w baseny. Wszystko za sprawą ulewnego deszczu, który zalał północno-wschodnie stany.

W poniedziałek nad północno-wschodnią częścią Stanów Zjednoczonych przemieścił się front atmosferyczny, który przyniósł wysokie opady i silny wiatr.

Potężne urwanie chmury

Zarówno miasto Nowy Jork, jak i okoliczne tereny doświadczyły w poniedziałek burz. Zaledwie w ciągu 6-8 godzin spadło przynajmniej 70 litrów na metr kwadratowy deszczu.

– Obszar ten został nawiedzony przez potężny układ frontalny – powiedział meteorolog AccuWeather Dave Dombek. – Masa powietrza, która przemieściła się znad stanów usytuowanych nad Zatoką Meksykańską, połączyła się z powietrzem znad Oceanu Atlantyckiego, dlatego też zawiera w sobie bardzo dużo wilgoci – dodał Dombek.

W Central Parku tylko do południa czasu lokalnego odnotowano opady w wysokości ponad 83 l/mkw.

Paraliż komunikacyjny

W Nowym Jorku poruszanie się zarówno naziemną, jak i podziemną komunikacją było miejscami niemożliwe. Schody do metra zamieniły się w wodospady, a torowiska w niektórych miejscach – w baseny. W rezultacie tak wysokich opadów również ulice stały się nieprzejezdne.

Pogoda uniemożliwiła także komunikację drogą powietrzną. Sparaliżowany został ruch na międzynarodowych lotniskach stanu Nowy Jork. Ponadto setki lotów w północno-wschodnich Stanach zostały odwołane lub opóźnione.

 

 

 

Źródło: nydailynews.com, tvnmeteo

 

 

 

 

0 0 vote
Article Rating