Prezydent USA Donald Trump ogłosił stan wyjątkowy w Luizjanie w związku ze zbliżaniem się do jej wybrzeży burzy tropikalnej Barry. Stanowe służby zostały postawione w stan gotowości, ewakuowano część mieszkańców. Ci, którzy zostali, gromadzą zapasy wody i żywności. Według meteorologów sztorm może nabrać na sile i stać się huraganem.

Barry znajduje się około 220 kilometrów na południowy wschód od miasta Morgan City w stanie Luizjana. Kieruje się na północny zachód z prędkością ośmiu kilometrów na godzinę. Wiatr w porywach wieje z prędkością około 85 kilometrów na godzinę. Obecnie jest burza tropikalną, ale w piątek wieczorem lub w sobotę rano może stać się huraganem – poinformowało Narodowe Centrum ds. Huraganów (National Hurricane Center).

Prognozowana trasa przejścia cyklonu Barry (NHC)

Obfite opady

Żywioł porusza się wolno, co może przynieść długotrwałe, obfite opady deszczu w rejonie Zatoki Meksykańskiej. Według amerykańskich meteorologów w piątek i sobotę może spaść 250-500 litrów wody na metr kwadratowy. Stwarza to ryzyko powodzi błyskawicznych na niżej położonych terenach wybrzeża.

Burmistrz Nowego Orleanu LaToya Cantrell ostrzegła, że 48 godzin ulewnego deszczu może „przytłoczyć” ulice miasta. W Parafii Plaquemines, hrabstwie stanu Luizjana, ewakuowano część mieszkańców.

– W tej chwili naszym największym zmartwieniem jest ulewny deszcz, który może powodować zagrażające życiu powodzie – powiedział Dan Kottlowski, ekspert do spraw huraganów z portalu AccuWeather.

Jak poinformowała meteorolog CNN Haley Brink, kiedy Barry będzie coraz bliżej lądu, ciepłe powietrze nad otwartymi wodami podsyci jego siłę.

Zdjęcie satelitarne burzy tropikalnej Barry (NASA)

Stan wyjątkowy

Położony w Luizjanie Nowy Orlean w 2005 roku został praktycznie zatopiony podczas huraganu Katrina. Dzięki ogłoszeniu stanu wyjątkowego zostaną uruchomione pieniądze i inne środki federalne, które stan może wykorzystać w radzeniu sobie z żywiołem i jego następstwami.

O wsparcie do prezydenta zwrócił się gubernator Luizjany John Bel Edwards. „Dziękuję prezydentowi Trumpowi za szybką odpowiedź na moją prośbę (…) Doceniamy wsparcie Białego Domu i naszych partnerów federalnych, aby kontynuować walkę z powodziami” – napisał na Twitterze gubernator.

Zdjęcie satelitarne cyklonu Barry wykonane w podczerwieni – godzina 8 (NOAA)

Edwards sam wcześniej ogłosił stan wyjątkowy, wydano też nakaz ewakuacji z niektórych terenów tego południowego stanu.

– Burza najprawdopodobniej spowoduje podtopienia, a także huraganowe porywy wiatru. Nikt nie powinien jej lekceważyć – przestrzegał Edwards na konferencji prasowej w czwartek. Jak zapewnił, na terenach stanu znajdują się też żołnierze Gwardii Narodowej, którzy są postawieni w stan gotowości.

„Boję się nadchodzącej burzy”

Ulewne deszcze nękały mieszkańców Nowego Orleanu już w środę. Zamknięty został urząd miasta, niektóre ulice zostały zalane. Miejscami przez dwie godziny spadło do 200 litrów wody na metr kwadratowy. W rejonie jeziora Pontchartain niedaleko Nowego Orleanu zaobserwowano trąbę wodną. Narodowa Służba Pogodowa (NWS) wydała dla tego regionu ostrzeżenia przed tornadem.

Według meteorologów z NWS środowe obfite opady opady były preludium do sztorm tropikalnego Barry. Będzie on drugim cyklonem na obszarze Atlantyku w tym roku. Pierwszym była Andrea, która w maju przemierzała wody oceanu.

Według meteorologów nocy z piątku na sobotę Barry może stać się huraganem. Jeśli do tego dojdzie, będzie pierwszym w tym sezonie, który dotrze do lądu.

Powodzie i podtopienia

Możliwe podniesienie stanu wody skłoniło NWS do wydania ostrzeżeń przed powodziami dla regionów położonych w okolicach rzeki Missisipi, obowiązujących do niedzieli, również w Nowym Orleanie. Poziom wody w rzece może sięgnąć 5,79 metra. Miasto przygotowane jest na utrzymanie poziomu sięgającego 6,09 metra.

Amerykańskie rafinerie – w związku z nadchodzącym niebezpieczeństwem – o jedną trzecią ograniczyły wydobycie ropy w Zatoce Meksykańskiej. Ewakuowano pracowników 15 platform.

W środę władze stanu zaleciły mieszkańcom, by gromadzili zapasy wody i jedzenia. Zarządzono też ewakuację z miejsc najbardziej zagrożonych zalaniem.

 

Huragan Katrina

Nowy Orlean wciąż nie zapomniał o potężnym huraganie Katrina, który pod koniec sierpnia 2005 roku nawiedził południe Stanów Zjednoczonych.

Podczas huraganu piątej kategorii w pięciostopniowej skali wały przeciwpowodziowe zapadły się pod ciężarem wody, zalewając 80 procent miasta. W sumie w wyniku katastrofy zginęło ponad 1800 osób.

 

 

Źródło: Reuteres, CNN, National Weather Service, AccuWeather, tvnmeteo