Gwałtowne burze przeszły w weekend przez Florydę w Stanach Zjednoczonych. Zginęła jedna osoba, wiatr niszczył linie energetyczne i budynki. Były miejsca, gdzie padał grad wielkości piłek do golfa.

W niedzielę 11 kwietnia podczas burzy, która przeszła przez środkową część Florydy, zginęła 17-latka. Jechała samochodem przez miejscowość Spring Hill, kiedy na jej auto spadła zerwana linia energetyczna. Samochód się zapalił. Wydostała się z pojazdu i nadepnęła na przewód zasilający. Wtedy poraził ją prąd.W Mount Dora po uderzeniu pioruna zapalił się dom. Służby nie informowały o poszkodowanych. Wiatr uszkodził dachy budynków, w tym jednego z hoteli w Lakeland.

Padał ulewny deszcz. Były miejsca, gdzie spadło nawet 50 litrów wody na metr kwadratowy, zalewając ulice. W niektórych dzielnicach w pobliżu Orlando spadł grad wielkości piłki golfowej.

20 uszkodzonych domów

W sobotę wichura uszkodziła około 20 domów w hrabstwie Manatee na wschodzie Florydy. Jedna osoba została ranna. Na zdjęciach widać zniszczone dachy domów.

Według władz hrabstwa przeszło tornado. Narodowa Służba Pogodowa (NWS) jednak tego nie potwierdziła.

 

Źródło: Associated Press, baynews9.com
0 0 votes
Article Rating