68-latka podczas wczasów w Kalifornii wbiegła w rój much. Po miesiącu zaczęły boleć ją oczy.

68-letnia mieszkanka Nebraski w 2018 roku spędzała zimę na terenie osady Carmel Valley w Kalifornii. Pewnego dnia podczas biegania kobieta wpadła w rój latających much. Jak mówiła, musiała strącać owady z twarzy i wypluwać je.

 

Siedziały w oku

Miesiąc później kobieta poczuła podrażnienie prawego oka. Przyczyna dyskomfortu długo się nie ujawniała. Kiedy kobieta przemyła oko wodą, wypłukała ze środka przezroczystego robaka o długości 1,25 centymetra. Po dokładnym sprawdzeniu okazało się, że w oku był też drugi. Następnego dnia 68-latka poszła do okulisty. Ten wyciągnął trzeciego robaka. Lekarz przepisał kobiecie antybiotyki.

Po kilku tygodniach kobieta wróciła do swojego domu w Nebrasce i nadal odczuwała, że w jej oczach znajduje się jakieś ciało obce. Kolejny okulista stwierdził u niej łagodne brodawkowate zapalenie spojówek. Lekarz nie znalazł kolejnych ciał obcych w oku.

Ale nie był to koniec nieprzyjemnych doświadczeń. Krótko po tej wizycie 68-latce udało się wyciągnąć z oka kolejnego robaka, który na szczęście okazał się ostatnim. Wtedy ustało też zapalenie spojówek.

Dużo szczęścia

Zdaniem naukowców z amerykańskiego Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorób (CDC), kobieta z Nebraski miała dużo szczęścia. To drugi w historii udokumentowany u ludzi przypadek zarażenia nicieniami z gatunku Thelazia. Pierwsze stwierdzenie tego schorzenia u człowieka stwierdzono u 26-letniej pacjentki. U niej było ono bardziej poważne, w jej oczach znaleziono 14 nicieni.Analiza próbek pobranych u pacjentki z Nebraski wykazała, że były to nicienie Thelazia gulosa. Inne podgatunki tych nicieni znane są z wywoływania infekcji u ludzi, doprowadzających do schorzenia zwanego Thelaziasis, ale udokumentowane przypadki tej choroby są bardzo rzadkie.

Jak ostrzegają naukowcy, jeśli znajdziemy w naszych oczach nicienie należące do tego gatunku, lepiej nie zwlekać z ich usunięciem.

„Długo nieleczona infekcja może prowadzić do zapalenia rogówki, utraty ostrości wzroku, a nawet ślepoty” – tłumaczą eksperci w dokumentacji medycznej.

 

Przenoszone przez muchy

Nicienie z gatunku Thelazia przenoszone są między zwierzętami poprzez muchy. Do najczęstszych zakażeń dochodzi u bydła. Pierwsza z pacjentek, u której stwierdzono zarażenie tymi nicieniami, pracowała przy bydle. Druga pacjentka wbiegła w rój much. Z tego, co wiadomo do tej pory, zakażenia u ludzi tymi nicieniami pozostają niezwykle rzadkie, ale zbieżność tych dwóch przypadków zdaniem naukowców może być znacząca.

Przypadki zarażenia Thelazia gulosa u bydła zostały stwierdzone w kilku stanach USA, a także w Kanadzie, Europie, Azji i Australii.

– Przyczyny, dla których ten gatunek dopiero teraz zaraża ludzi, pozostają niejasne – piszą naukowcy.

 

 

 

Źródło: Science Alert