Import węgla do Polski w 2020 roku wyniósł 12,82 miliona ton – poinformował wiceminister aktywów państwowych Artur Soboń. Najwięcej, bo prawie 74 procent surowca sprowadzono z Rosji.

Foto: Shutterstock

Interpelację do ministra aktywów państwowych skierowała posłanka Koalicji Obywatelskiej Krystyna Skowrońska. Jak przypomniała, na początku lutego br. Rada Ministrów zatwierdziła „Politykę energetyczną Polski do 2040 roku”.

„Zapisano w niej m.in., że krajowy potencjał surowcowy stwarza możliwość niezależnego pokrycia zapotrzebowania na węgiel. Popyt na węgiel kamienny ma być zatem pokrywany zasobami własnymi, a relacja import–eksport będzie miała charakter uzupełniający. Rola tego surowca ulegnie ograniczeniu” – wskazała Skowrońska.

W związku z tym, posłanka KO zapytała m.in. o to, ile wyniósł import węgla do Polski z poszczególnych krajów w 2020 roku.

Import węgla do Polski

Odpowiedzi, z upoważnienia szefa MAP, udzielił Artur Soboń, wiceminister w tym resorcie. Jak poinformował, import węgla do Polski w ubiegłym roku wyniósł 12,82 mln ton.

Dla porównania, według informacji podawanych wcześniej przez przedstawicieli Ministerstwa Aktywów Państwowych, w 2019 roku do Polski napłynęło 16,7 mln ton węgla z importu. W 2018 roku było to prawie 20 mln ton węgla kamiennego.

Z informacji przekazanych przez wiceministra wynika, że w ubiegłym roku najwięcej węgla sprowadzono z Rosji – 9,44 mln ton. Ponadto surowiec importowano z: Australii (1,05 mln ton), Kolumbii (0,90 mln ton), Kazachstanu (0,84 mln ton), ze Stanów Zjednoczonych (0,27 mln ton), z Mozambiku (0,21 mln ton) oraz mniejsze ilości z Czech (78 tys. ton). Z innych kierunków sprowadzono ok. 25 tys. ton węgla.

„Import węgla stanowił ok. 23,6 procent produkcji węgla kamiennego oraz 12,8 procent produkcji węgla ogółem” – przekazał Artur Soboń.

 

„Uzupełnienie dla dostaw krajowych”

Soboń wyjaśnił, że „import stanowi uzupełnienie dla dostaw krajowych”. Jak wskazał, na krajowym rynku brakuje surowca o wybranych parametrach, m.in. niektórych węgli koksowych.

„Niemal cały węgiel importowany z Australii i Mozambiku był właśnie węglem koksowym o parametrach, których nie da się kupić w wystarczającej ilości (lub w ogóle) na polskim rynku” – zauważył wiceminister.

„Należy podkreślić także, że kontrakty na dostawy węgla kamiennego są realizowane na rynkach globalnych w ramach formuł dostaw o charakterze wieloletnich kontraktów, dlatego teraz realizowane są dostawy zamówione kilka lat wcześniej” – dodał.

Jednocześnie zwrócił uwagę, że import węgla do Polski jest realizowany przede wszystkim „przez podmioty prywatne, które podejmują tego typu działania na podstawie własnych analiz biznesowych”.

Wiceminister aktywów państwowych poinformował, że łączna ilość węgla zaimportowanego do Polski w 2020 roku przez Spółki Skarbu Państwa lub spółki, w których Skarb Państwa posiada udziały wyniosła: 1,78 mln ton (w tym 1,60 mln ton węgla energetycznego i 0,18 mln ton węgla koksowego).

 

Do kogo trafia węgiel z importu?

Największym nabywcą węgla z importu byli tzw. pozostali odbiorcy krajowi, czyli m.in. gospodarstwa domowe, administracja państwowa, przedsiębiorstwa produkcyjno-handlowo-usługowe. Udział w całej sprzedaży wyniósł 65,5 procent. Ponadto udział na poziomie 13,4 procent dotyczył koksowni.

„Udział energetyki (łącznie zawodowej i przemysłowej) wynosił 8,0 procent, a ciepłowni (zawodowych i niezawodowych) przeszło 10 procent” – podał Soboń.

Wiceszef MAP przekazał, że na koniec 2020 roku stan zapasów węgla ogółem w spółkach Skarbu Państwa wyniósł 5,56 mln ton.

PAP/Maciej Zieliński

Źródło: TVN24 Biznes
5 1 vote
Article Rating