Podczas burz w południowo-zachodnich USA niektóre grzechotniki spijają krople deszczu z łusek na swoim grzbiecie. To niezwykłe zachowanie pomaga im przetrwać w pustynnym środowisku, gdzie rzadko pada. Ostatnio biolodzy ustalili, w jaki sposób nanotekstura łusek węży pomaga w wykorzystaniu własnego ciała do chwytania deszczówki.

Autorzy artykułu z pisma ACS Omega podkreślają, że widuje się grzechotniki teksaskie (Crotalus atrox) z Arizony i innych części Amerykańskiego Południowego Zachodu, które wychodzą ze swoich kryjówek, by „łapać” deszcz, śnieg z deszczem i czysty śnieg. Wąż spłaszcza swoje ciało i często tworzy ciasno zwiniętą spiralę; prawdopodobnie, by zmaksymalizować powierzchnię do zbierania opadu. Gdy krople łączą się na grzbiecie, grzechotnik wysysa wodę z łusek.

Gordon Schuett, Konrad Rykaczewski i inni postanowili się bliżej przyjrzeć łuskom, by stwierdzić, co sprawia, że grzechotniki tak dobrze radzą sobie z pozyskiwaniem opadu.

Naukowcy porównali zwilżalność powierzchni i nanoteksturę łusek grzechotnika teksaskiego i 2 innych pustynnych węży, które nie zbierają deszczówki: Pituophis catenifer i Lampropeltis splendida. Zraszając węże wodą, zespół odkrył, że o ile na ciele grzechotnika krople zlewały się i przywierały do łusek, o tyle u pozostałych 2 gatunków tworzyły płytkie „bajorka”, które często spływały z ciała zwierzęcia.

Badanie łusek za pomocą skaningowego mikroskopu elektronowego pokazało, że tylko u C. atrox występują nanokanały tworzące sieć przypominającą labirynt. Grzbietowe łuski grzechotnika wspomagają zbieranie wody, zapewniając lepką, hydrofobową powierzchnię, która „przytrzymuje” krople.

 

 

ŹródłoAmerican Chemical Society

 

0 0 vote
Article Rating