Na osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 roku zgodzili się szefowie wszystkich państw. Poza Polską. Rada Europejska podjęła decyzję w sprawie długofalowej unijnej strategii klimatycznej. Zdaniem profesora Bogdana Chojnickiego to błędna decyzja Polski, bo „absolutnie jest to ostatni czas, aby reagować”. Greenpeace w formie protestu na kominie elektrowni w Bełchatowie wyświetlił wizerunek premiera Mateusza Morawieckiego z napisem „Serio?!„.

W czwartek w nocy przywódcy unijni porozumieli się w sprawie osiągnięcia przez Unię Europejską neutralności klimatycznej do 2050 roku. Szef Rady Europejskiej Charles Michel przekazał, że „jeden z krajów członkowskich potrzebuje więcej czasu, by zadeklarować gotowość do neutralności klimatycznej”. Tym krajem jest Polska.

Stanowisko polskiego rządu, które na szczycie przedstawił premier Mateusz Morawiecki, spotkało się z reakcją organizacji pozarządowych, ekspertów i polityków. Greenpeace Polska nazwał decyzję szefa rządu „klimatycznym fiaskiem”.

Neutralność klimatyczna to dążenie do równowagi pomiędzy emisją gazów cieplarnianych a ich pochłanianiem (w procesach naturalnych). To jeden ze środków ograniczenia wzrostu temperatury na świecie, do czego zobowiązali się uczestnicy konferencji klimatycznej COP21 w Paryżu cztery lata temu.


To nie sukces

– Premier obwieszcza sukces, ale każdy, kto rozumie powagę sytuacji, musi zapytać: „Serio?!”. Sukcesem nie jest brak odpowiedzialnej reakcji na kryzys klimatyczny, sukcesem nie jest postawienie interesów lobby gazowego i węglowego nad dobro i oczekiwania większości Polek i Polaków – przekazał Paweł Szypulski, dyrektor programowy Greenpeace Polska.

Jak przyznał, trudno nazwać sukcesem sytuację, w której „premier polskiego rządu stawia nasz kraj na marginesie unijnej polityki i osłabia swoją pozycję negocjacyjną w dalszej walce o środki niezbędne na transformację naszej gospodarki”.

– Premier Morawiecki macha szablą i pohukuje, być może nawet naprawdę wierzy w to, że coś osiągnął, ale unijny pociąg właśnie odjeżdża, a my – za sprawą nieodpowiedzialnej decyzji premiera – zostajemy na peronie. Dalsze uporczywe kontestowanie unijnej polityki klimatycznej nam się zwyczajnie nie opłaca – mówił Szypulski.

Plan redukcji emisji w Unii Europejskiej (Maciej Zieliński/PAP)

„Dużo mleka się już rozlało”

Podobnego zdania jest profesor Bogdan Chojnicki, klimatolog. Jego zdaniem Polska powinna zgodzić się na neutralność klimatyczną do 2050 roku.

– Tak naprawdę powinniśmy się cieszyć, że mamy aż tyle czasu, bo gdyby poważnie potraktować zapowiedzi naukowców, powinniśmy się spieszyć do 2030 roku. To jest bardzo zgniły kompromis, ale taki, który jeżeli potraktujemy go poważnie, jesteśmy w stanie zrealizować. Gdy spojrzymy na emisję dwutlenku węgla i na to, co się dzieje, absolutnie jest to ostatni czas, aby reagować – mówił Chojnicki.

– Trzeba przyjąć od dawna sygnalizowane plany działania, podjąć wysiłek, który na początku może okazać się bardzo bolesny dla gospodarki, ale w dłuższym dystansie postawi nas w lepszej roli – przekonywał Chojnicki.

Rozwój kosztuje, ale w „dłuższym dystansie się opłaca”

Ekspert zwracał uwagę na konieczność przejścia na odnawialne źródła energii. Podkreślił jednak, że nie możemy opierać się na dostawach z innych krajów. – Pamiętajmy, że to podnosi uzależnienie od krajów, gdzie gaz czy ropa są produkowane – mówił Chojnicki, dodając, że warto na to patrzeć pod kątem rozwoju, bo ten kosztuje, ale na dłuższym dystansie się opłaca.

– Rozwój w oparciu o dotacje ma tę zaletę, że jest bardzo szybki, bo pieniądze można zdobyć bardzo szybko. Musi być on jednak oparty o to, co sami budujemy, bo silna gospodarka to nie taka oparta o dotacje, ale o własny know-how, mądrość i siłę – tłumaczył Chojnicki.

 

„Serio?!”

Greenpeace kilka godzin po zakończeniu szczytu wyświetlił na chłodni kominowej elektrowni w Bełchatowie twarz szefa rządu z napisem „Serio?!”. W czerwcu, kiedy Morawiecki zablokował unijne zobowiązanie do osiągnięcia neutralności klimatycznej w 2050 roku, aktywiści zorganizowali podobną akcję, a na kominie wyświetlono podobiznę premiera z podpisem „Wstyd”.

Wizerunek premiera wyświetlono w Bełchatowie (Flickr.com/Greenpeace Polska (CC BY-ND 2.0)

„Czarna węglowa plama na zielonej mapie Europy”

Do ustaleń szczytu odnieśli się także politycy. Wiceszefowa klubu Lewicy Beata Maciejewska oceniła, że „Polska wstąpiła na wojenną ścieżkę z całą Unią Europejską”.

– Jesteśmy dzisiaj czarną węglową plamą na zielonej mapie Europy. Na mapie Europy, która chce być zielona, chce przechodzić sprawiedliwą transformację energetyczną i która na tę transformację energetyczną chce wydać 100 miliardów euro – zaznaczyła posłanka.

– Polski premier, mimo że obiecywał w swoim expose, że będziemy żyli w lepszym środowisku, że będziemy rozwijać nowe technologie i że będziemy krajem, który aspiruje, żeby być częścią tej nowoczesnej Unii Europejskiej, zaprzeczył swoim słowom. Okłamał Polki i Polaków, postawił na lobby węglowe i postawił na rosyjski węgiel, który jest sprowadzany masowo do Polski po to, żebyśmy mogli sobie z niego korzystać – podkreśliła Maciejewska.

– Jesteśmy odstawieni przez premiera Morawieckiego na boczny tor i będziemy płacić za to zarówno my, jak i nasze dzieci, jak i nasze wnuki. Jest nam wstyd i jest nam przykro, że premier polskiego rządu stawia interesy bardzo wąskiej grupki ludzi ponad interesy nas, naszego zdrowia, naszej kieszeni, naszej przyszłości – oświadczyła.

Emisja dwutlenku węgla w transporcie w Unii Europejskiej (PAP/Małgorzata Latos)

W swoim tempie

Jak poinformował premier Mateusz Morawiecki, do konkluzji szczytu Unii Europejskiej wpisana została zasada, że Polska będzie w swoim tempie dochodzić do neutralności klimatycznej. Liderzy UE porozumieli się w Brukseli co do osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 roku.

– Do konkluzji wpisany został wyjątek, czyli reguła, zasada, która musi być uwzględniana – co jest zapisane w punkcie trzecim konkluzji – w procesie legislacyjnym, a mianowicie, że Polska będzie w swoim tempie dochodzić do neutralności klimatycznej – powiedział premier.

– Rozumiemy, że są kraje, które mają zupełnie inną sytuację gospodarczą, technologiczną, społeczną, ale Polska nie jest winna temu, że akurat jesteśmy w takim, a nie innym położeniu, jeśli chodzi o nasz system energetyczny – dodał.

Morawiecki zastrzegł jednak, że Polska nie przedstawiła ostatecznej daty dojścia do neutralności klimatycznej. – Dzisiaj nie mówimy o żadnej dacie – powiedział pytany o to przez dziennikarzy.

Morawiecki podkreślił, że we wnioskach ze szczytu pojawił się zapis o stworzeniu Funduszu Sprawiedliwej Transformacji w wysokości 100 miliardów euro. – Wiemy, że znaczna część z tego funduszu, trudno dzisiaj przesądzać jaka, ale na pewno bardzo istotna część tego Funduszu Sprawiedliwej Transformacji, przypadnie właśnie Polsce – dodał szef polskiego rządu.

 

 

Źródło: PAP, Greenpeace Polska