To kolejny szkodliwy efekt działań człowieka. – Poziom wód w glebach spada, mamy do czynienia z suszami, a w niektórych rejonach ludziom brakuje wody w kranach. Tymczasem mokradła, które retencjonują wodę, są naszymi sprzymierzeńcami w walce z suszą – mówi profesor Mariusz Lamentowicz z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Torfowiskatereny podmokłe – są dla człowieka dosyć trudno dostępne. Przechadzka po nich, nawet w kaloszach, może być ryzykowna ze względu na możliwość ugrzęźnięcia. O podróży kajakiem też zwykle nie ma mowy, bo jest zbyt płytko. Na torfowisku nie sposób też człowiekowi zbudować domu. Mokradła są to jednak bardzo ważnymi terenami, jeśli chodzi o retencjonowanie wody i zapobieganie suszom. Nie mówiąc już o ważnej roli, jaką pełnią w usuwaniu z powietrza dwutlenku węgla – w Europie torfowiska magazynują pięciokrotnie więcej węgla niż lasy.

Trend wysychania

Międzynarodowy zespół naukowców postanowił sprawdzić, jak miewały się europejskie mokradła przez ostatnie dwa tysiące lat.

– Zebraliśmy materiały z 31 torfowisk z Europy: Polski, Skandynawii i Wielkiej Brytanii. Badaliśmy, jak kształtował się w nich w czasie poziom wody – podsumował jeden z autorów badania, profesor Mariusz Lamentowicz z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Wyjaśnił, że im bardziej przesuszone jest mokradło, w tym gorszym jest stanie.

– Większość badanych przez nas torfowisk wykazuje niestety trend ku przesuszeniu – mówił prof. Lamentowicz. Z badań wynikło, że spadek poziomu wody w torfowiskach europejskich rozpoczął się już 300 lat temu, a proces ten przyspieszył 200 lat temu. – W tym czasie poziom wody w większości tych obiektów się obniżył – dodał naukowiec.

Wyniki opierają się na badaniach szczątków ameb skorupkowych. Dzięki nim wiadomo, kiedy dokładnie życie na torfowiskach miewało się świetnie, a kiedy – nie najlepiej. Badania kierowane przez Graeme’a Swindlesa z brytyjskiego Uniwersytetu w Leeds ukazały się w czasopiśmie naukowym „Nature Geoscience”.

Wynik działalności człowieka

Prof. Lamentowicz powiedział, że wysychanie europejskich mokradeł to element zmian globalnych, w których udział ma człowiek.

– Związek z tym miał nie tylko rozwój gospodarki, ale i zmiany klimatu – wyjaśnił. Naukowiec dodał, że melioracja torfowisk i eksploatacja torfu jako materiału opałowego zaczęła się 200 lat temu. Ale już wcześniej zaczęły następować zmiany w użytkowaniu terenu – między innymi odlesienia, przez które poziom wody na mokradłach spadał.

– W Polsce przeżywamy coraz większy stres hydrologiczny. Poziom wód w glebach spada, mamy do czynienia z suszami, a w niektórych rejonach ludziom brakuje wody w kranach. Tymczasem mokradła, które retencjonują wodę, są naszymi sprzymierzeńcami w walce z suszą – skomentował prof. Lamentowicz. – Zmartwieniem przepełnia mnie to, że pomimo suszy mokradła i łąki bywają osuszane, rowy melioracyjne są pogłębiane i oczyszczane, a rzeki, które nawadniają torfowiska – są regulowane – dodał.

Działać póki czas

Naukowiec apeluje, by dbać nawet o małe torfowiska. – Lokalne zaburzenia nawet małych obiektów się kumulują – zaznacza.Z jego obserwacji wynika, że dziś nadal niektórym osobom prywatnym udaje się – bez ekspertyzy związanej z ryzykiem klimatycznym – osuszać torfowiska lub nawet otwierać niewielkie kopalnie torfu.

– Spotkałem się nawet z tym, że urzędnicy zatrudniali firmę eksploatującą torf albo zachwycali się rowem opaskowym wokół torfowiska. A w dodatku przy przedsięwzięciach takich element związany z emisją dwutlenku węgla nie był brany pod uwagę. Wynika to choćby z braku świadomości urzędników. Może powinni przechodzić szkolenia w zakresie ochrony terenów mokradłowych – zasugerował prof. Lamentowicz.

Jak jednak dodaje, budowanie większych kopalni torfu lub osuszanie większych torfowisk jest na szczęście coraz trudniejsze.

– Spadający poziom wody w torfowiskach odzwierciedla w pewnym stopniu rozwój gospodarczy. Ale do czasu. Koniec końców będziemy bowiem jako społeczeństwo odczuwać stres hydrologiczny związany ze spadkiem poziomu wód gruntowych. A nasz artykuł pokazuje prognozę, że poziom wody w torfowiskach będzie prawdopodobnie spadał. Musimy pomyśleć, jak dobrze zarządzać mokradłami, by były dla nas dalej ważnymi zasobami wody i magazynami węgla. I aby były naszymi sprzymierzeńcami w ochronie klimatu – podsumował badacz.

 

 

Źródło: PAP