W okolicach jednego z parków narodowych w Zimbabwe znaleziono ciała 11 słoni. Nie wiadomo, co było przyczyną śmierci zwierząt, ale wykluczono czynniki takie jak kłusownictwo i otrucie cyjankiem. W ubiegłym miesiącu do podobnej sytuacji doszło w sąsiednim kraju.

Ciała zwierząt odkryto w piątek 28 sierpnia w lesie Pandamasue, położonym między parkiem narodowym Hwange a wodospadami Wiktorii.

– Do laboratorium przesłano próbki krwi, by ustalić przyczyny śmierci słoni – powiedział Tinashe Farawo, rzecznik Zimbabwe National Parks and Wildlife Management Authority.

Kłusownictwo zostało natychmiast wykluczone, ponieważ zwierzęta nie były pozbawione swoich ciosów. W ostatnich latach kłusownicy w Zimbabwe truli dziesiątki słoni i odcinali ich ciosy, aby sprzedać je nielegalnym handlarzom.

– Dopiero po przeprowadzeniu testów będziemy mogli ustalić przyczynę śmierci. Ale wykluczyliśmy zatrucie cyjankiem – powiedział Farawo. – To dotyczy tylko słoni. Żadne sępy ani inne zwierzęta nie ucierpiały – dodał.

Sytuacja w sąsiedniej Botswanie

Śmierć słoni w tajemniczych okolicznościach na dość dużą skalę dotyczyła w ubiegłym miesiącu sąsiedniej Botswany. Padło tam wtedy 275 osobników, a badacze wciąż zastanawiają się, co było przyczyną.

Populację słoni w Botswanie szacuje się na 156 tysięcy osobników, zaś w drugim co do liczebności Zimbabwe – na 85 tysięcy. W ubiegłym roku populacja w Zimbabwe zmniejszyła się o około 200 słoni, które padły z głodu w wyniku suszy.

 

Źródło: theguardian.com

 

0 0 vote
Article Rating