Ulewne deszcze wywołały powódź w północnoaustralijskim stanie Queensland. Miejscami spadło nawet 700 l deszczu na metr kwadratowy. Strefa opadów przemieszcza się w głąb kontynentu, którego południowa część nadal zmaga się z pożarami lasów.

Jak podały lokalne media, obfite opady zalały i odcięły wiele dróg na obszarze stanu Queensland, w tym także kilka większych tras szybkiego ruchu. Ulewy wywołały też osunięcia gruntu. Jedno z nich zniszczyło dom.

 

„To niewiarygodne”

W miejscowości Rockhampton przez półtora dnia spadło 700 l/mkw. Taka ilość zaskoczyła mieszkańców. – To niewiarygodne. Zastanawiam się, skąd to się bierze. Myślę, że rzeka Fitzroy mocno się podniesie do końca tygodnia – powiedział jeden z mieszkańców Aaron Robertson.

Inni zmagają się z wodą zagrażającą budynkom. – Woda podchodzi pod dom. Po prostu nie można tego powstrzymać. Zamierzam ułożyć worki z piaskiem, żeby ją powstrzymać – relacjonował jeden z nich.

W weekend kolejne ulewy

Strefa opadów przemieszcza się na południe. Władze ostrzegają mieszkańców południowo-wschodnich terenów stanu Queensland oraz północnej części Nowej Południowej Walii, żeby przygotowali się na ulewy i silny wiatr podczas weekendu.

W tym czasie południe kontynentu wciąż zmaga sie z pożarami lasów. Nadal płoną wielkie obszary buszu i lasów w stanie Wiktoria.

 

Źródło: Reuters TV, tvn24.pl

Polecane: