Aleksandr Kogan, naukowiec odpowiedzialny za przygotowanie testów osobowości, które posłużyły do stworzenia baz danych dla firmy doradczej Cambridge Analytica, zbierał również prywatne wiadomości wymieniane przez użytkowników Facebooka – podaje „The Guardian”.

Aleksandr Kogan to psycholog pracujący na Uniwersytecie Cambridge, który stworzył w przeszłości aplikację „This Is Your Digital Life” zbierającą od użytkowników Facebooka szczegółowe dane dotyczące ich życia i poglądów m.in. preferencji politycznych. W zamian za niewielką kwotę ankietę wypełniło ok. 270 tysięcy osób. Do bazy Kogana trafiły także informacje o ich facebookowych znajomych. W sumie chodzi o dane niemal 87 milionów użytkowników. Przekazane one zostały potem brytyjskiej firmie Cambridge Analytica.

Z najnowszych doniesień brytyjskiego dziennika „The Guardian” wynika, że Kogan poprzez „This Is Your Digital Life” zbierał nie tylko informacje udzielane przez jej użytkowników w ankiecie, czy treść postów publikowanych na ich tablicach, ale także ich prywatne wiadomości wysyłane za pomocą Facebooka.

„The Guardian” pisze również, że ich treść mogła bez zgody użytkowników aplikacji trafić do Cambridge Analytica. Według dziennika to najpoważniejsze dotąd naruszenie prywatności w całej sprawie związanej z Cambridge Analytica.

Wcześniej ujawniono również, że dane, które trafiły do firmy Cambridge Analytica pochodzą nie tylko od użytkowników wspomnianej aplikacji, ale również ich znajomych. I tak na przykład w Polsce aplikację zainstalowały jedynie 23 osoby, ale system „wyssał” dane łącznie ponad 57 tysięcy użytkowników powiązanych „znajomością” z użytkownikami z naszego kraju.

 

Wśród ofiar Zuckerberg

W środę założyciel i szef Facebooka Mark Zuckerberg stanął przed połączonymi komisjami Senatu USA, gdzie toczy się postępowanie w sprawie wycieku danych milionów użytkowników serwisu.

W czasie przesłuchania Mark Zuckerberg wielokrotnie bronił stosowanych w jego firmie praktyk ochrony prywatności. Przekonywał, że użytkownicy mają kontrolę nad własnymi danymi, bo sami decydują, co udostępniają i jakie treści są publiczne. Kiedy jednak zapytano go, czy jego dane również zostały niewłaściwie wykorzystane przez Cambridge Analytica, zdawkowo odpowiedział: „tak” i nie zdradził więcej szczegółów.

 

Przeprosiny

W poniedziałek, zanim Zuckerberg stawił się przed komisjami Senatu, opublikował oświadczenie, w którym przyznał, że „Facebook nie zrobił wystarczająco wiele, by zapobiec nadużyciom w gromadzeniu danych”.

„Chodzi o fake newsy, zagraniczne ingerencje w wybory oraz mowę nienawiści, jak również programowanie i ochronę danych” –  wyliczył.

„To był mój błąd i przepraszam. Ja założyłem Facebooka, ja go prowadzę i ja jestem odpowiedzialny za to, co się na nim dzieje” – pisał Mark Zuckerberg.