Na chińskim atomowym okręcie podwodnym miało dojść do awarii i wycieku substancji radioaktywnych. Wojsko nie komentuje sprawy i nie dopuszcza nikogo w pobliże bazy marynarki wojennej w Dalian. Informacja o domniemanej awarii pojawiła się w chińskim internecie i została podchwycona przez azjatyckie media.

Jak podaje południowokoreański dziennik „Chosun Ilbo”, do wypadku miało dojść na przełomie lipca i sierpnia. Po raz pierwszy informację o nim podał portal Boxun.com, który jest stroną przeznaczoną dla Chińczyków mieszkających za granicami swojego kraju.

Problemy nowej generacji

Chińscy dziennikarze powołując się na źródła w wojsku podali, że do awarii doszło na pokładzie najnowszego chińskiego atomowego okrętu podwodnego. Jednostka ma być wyposażana i wykańczana w bazie Xiaopingdao obok Dalian w północno-wschodnich Chinach. Podczas prac specjalistów z firmy dostarczającej elektronikę, miało dojść do „nagłego” i „niespodziewanego” wycieku substancji radioaktywnych.

Wojsko nie udziela żadnych komentarzy. Baza jest odciętą od świata zewnętrznego. Jednak to nic nadzwyczajnego, biorąc pod uwagę, że są w niej przygotowywane do rejsów chińskie atomowe okręty podwodne, które są otoczone ścisłą tajemnicą.

Jak podawała na początku lipca Federation of American Scientists, zajmująca się miedzy innymi zbrojeniami strategicznymi, do bazy w Dalian pod koniec czerwca zawinęły dwa atomowe okręty podwodne typu Jin. Jednostki, zdolne przenosić rakiety balistyczne z głowicami jądrowymi, są budowane już od niemal dekady. Obecnie mają być niemal gotowe do służby i przygotowywane do próbnych odpaleń rakiet.

Chińczycy od początku mieli poważne problemy z awaryjnością swoich atomowych okrętów podwodnych. Pierwsza taka jednostka, która miała przenosić rakiety balistyczne, typu Xia, praktycznie nigdy nie weszła do służby. Od zbudowania w 1981 roku nigdy nie wypłynęła poza wody przybrzeżne. Bliźniacza jednostka, według niepotwierdzonych informacji, zatonęła z całą załogą w wyniku wypadku.

 

Źródło: tvn24.pl