W czwartek doszło do zmasowanego ataku hakerów na chińskie strony internetowe, głównie należące do rządu w Pekinie. Atak przypuścili ludzie podający się za członków grupy Anonymous. Był to protest przeciw inwigilacji chińskiego społeczeństwa przez władze.

Informację o zhakowaniu 485 stron upubliczniono w internecie na portalu Pastebin z konta Anonymous China. Podano listę zaatakowanych witryn oraz wykradzione stamtąd adresy e-mail i inne dane osobowe. Wiele ze stron wciąż nie działa.

Na wszystkich stronach pojawił się ten sam komunikat: “Drogi rządzie Chin, nie jesteś wieczny, dziś padają strony internetowe, jutro upadnie zgniły reżim”.
“Rewolucja zaczyna się w sercu”

“Każdy z was cierpi z powodu tyranii ze strony reżimu, który nic o was nie wie. Jesteśmy z wami. Z wami tutaj i teraz. Ale także jutro i w nadchodzących dniach, tak pełnych obietnic dotyczących waszej wolności. Nigdy się nie poddamy” – piszą hakerzy do Chińczyków.

“Nie traćcie nadziei. Rewolucja zaczyna się w sercu. (…) Wszyscy musimy walczyć o waszą wolność” – dodają.

Anonymous radzi

Na zaatakowanych stronach hakerzy umieścili też linki kierujące do porad, jak obejść mechanizmy cenzury w internecie i ujść uwadze cenzorów. BBC wskazuje jednak, że nie wiadomo, jak duży pożytek odniosą chińscy internauci z rad napisanych w większości po angielsku.

Hakerzy zaapelowali też do zwykłych Chińczyków, by przyłączali się do Anynomous i organizowali własne manifestacje przeciw reżimowi.

Najlepsza kontrola internetu

Państwo Środka ma najbardziej zaawansowane systemy monitorowania treści w sieci na świecie. Systemy te, nazywane Wielką Ścianą Ognia (Great Firewall of China), pozwalają władzom śledzić aktywność internautów, blokować wybrane strony i uniemożliwiać poruszanie konkretnych tematów.

Ataków na strony rządowe oficjalnie nie potwierdzono, a według chińskich mediów urzędnicy zaprzeczają, że w ogóle miały miejsce. BBC wskazuje jednak, że wiele stron internetowych wskazanych na liście na Pastebin nie działa, a na innych ukazywał się komunikat hakerów.

 

Źródło: PAP, tvn24.pl

Polecane: