Co najmniej 13 osób zginęło, a 28 zostało rannych w piątek w pożarze, który wybuchł w bloku mieszkalnym w mieście Ho Chi Minh na południu Wietnamu. Ponad tysiąc mieszkańców uciekło przed ogniem. Służby uratowały co najmniej 100 osób.

Pożar objął kilkunastopiętrowy budynek, mieszczący ponad 700 mieszkań. Blok zbudowano sześć lat temu.

„Większość ofiar zginęła od zatrucia dymem, zginęły też osoby, które skakały z okien mieszkań na wysokich piętrach” – powiadomiła straż pożarna. „Ranni są w stabilnym stanie, wciąż przeszukujemy budynek, by upewnić się, że nikt nie został uwięziony” – dodano.

Z ogniem przez ponad godzinę walczyło około 200 strażaków.

Pożar wybuchł nocą w podziemnym garażu. Wietnamskie media podają, że drzwi, które oddzielały garaż od wyższych pięter, nie były zamknięte, co spowodowało szybsze rozprzestrzenianie się dymu.

Burmistrz miasta Nguyen Thanh Phong mówił mediom, powołując się na relacje mieszkańców, że w budynku nie włączył się alarm; sąsiedzi wzajemnie informowali się o zagrożeniu.