Indonezyjski superwulkan Toba, który wybuchł kilkadziesiąt tysięcy lat temu, mógł pozostawić na świecie zaledwie garstkę pierwszych ludzi. Ponadto informacje, jak kształtował ówczesny klimat, mogą nam pomóc zrozumieć, jak z tej garstki rozwinęła się ludzkość.

Około 74 tys. lat temu na Sumatrze doszło do potężnego wybuchu wulkanu Toba. Zdaniem badaczy, była to największa erupcja w ciągu ostatnich dwóch milionów la. Zdaniem naukowców wybuch miał prawdopodobnie gigantyczny wpływ na to, jak dziś wygląda ludzkość. 

Gigantyczny wybuch

Wybuchający Toba wyrzucił z siebie gigantyczne ilości lawy – mówi się, że mogłyby z niej powstać dwie góry porównywalne wielkością z Mount Everest, najwyższym szczytem świata. Superwulkan wyprodukował też chmurę pyłu, a ta przysłoniła światło słoneczne na wiele lat oraz wysłał do atmosfery kwas siarkowy, który spadał na regiony polarne w postaci kwaśnego deszczu.

Nowe ślady

Ślady tego opadu udało się odnaleźć duńskim badaczom w rdzeniach lodowych, w których uwięzione były pęcherzyki powietrza z różnych okresów.

– Od dawna wydawało nam się, że wiemy, gdzie na Grenlandii i Antarktydzie znajdziemy ślady erupcji superwulkanu Toba, jednak brakowało nam dowodów na przykład w postaci popiołu – mówi duński glacjolog Anders Svensson z Niels Bohr Institute przy Uniwersytecie Kopenhaskim. – Dopiero teraz udało nam się znaleźć kwas siarkowy w rdzeniach lodowych pochodzących z tych dwóch miejsc – zaznacza.

Informacje o zmianie klimatu

W rdzeniach lodowych zawierają się informacje na temat tego, jak ziemski klimat gwałtownie zmienił się na skutek gigantycznej erupcji. Wcześniej przypuszczano, że wybuch superwulkanu Toba doprowadził do trwającego dekady globalnego ochłodzenia o nawet 10 st. Celsjusza. Teraz jednak udało się wyliczyć, że spadek temperatury był wyraźny na Półkuli Północnej, ale znacznie mniejszy na Półkuli Południowej.

– Wykresy temperatury, która była zapisana w rdzeniach lodowych, pokazują, że na skutek erupcji wcale nie doszło do globalnego ochłodzenia – podkreślił Svensson.

Zabił pierwszych ludzi

Wnioski, jakie badacze wyciągnęli na podstawie próbek, mają szczególne znaczenie dla archeologów. Do wybuchu superwulkanu doszło bowiem w bardzo ważnym momencie rozwoju ludzkości, kiedy przedstawiciele gatunku Homo sapiens zaczęli opuszczać Afrykę i przenosić się do Azji. Wielu naukowców przypuszcza, że erupcja mogła zmieść z powierzchni Ziemi większość ówczesnych ludzi a zostawić jedynie garstkę, której jesteśmy potomkami. Dzięki odtworzeniu globalnego zasięgu wpływu wulkanu, możliwe stanie się ubranie tras migracji ludzi w kontekst klimatyczny i lepsze ich zrozumienie.

Źródło: livescience.com, tm

Polecane: