Dziesięć planet, nie krążących wokół gwiady, a swobodnie poruszających się w przestrzeni, odkrył międzynarodowy zespół naukowców, w którego skład wchodzą też Polacy. Badacze podejrzewają, że takich obiektów w naszej galaktyce może być dwa razy więcej niż gwiazd.

Odkrycia dokonali badacze z dwóch grup: polscy astronomowie z projektu OGLE z Uniwersytetu Warszawskiego oraz japońsko-nowozelandcy naukowcy z projektu MOA.

– To niewątpliwie nowe i ważne odkrycie w bardzo „gorącej” dziś dziedzinie poznawania planet pozasłonecznych. Obiekty te to nowa kategoria nieznanych dotąd, choć przewidywanych przez teoretyków planet – powiedział PAP prof. Andrzej Udalski z Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Warszawskiego, kierujący zespołem OGLE.

Samotne olbrzymy

Zaobserwowane obiekty mają masę zbliżoną do Jowisza i swobodnie poruszają się w przestrzeni. Najprawdopodobniej zostały wyrzucone przez siły grawitacyjne z powstających układów planetarnych.

Swobodne planety do tej pory były przedmiotem spekulacji teoretyków. Odkrycie naukowców z Polski i innych krajów pokazuje, że obiekty tego typu muszą być znacznie liczniejsze niż przypuszczano, bowiem są niezmiernie trudne do wykrycia, a zaobserwowano ich aż dziesięć.

Naukowcy wstępnie szacują, że liczba swobodnych planet o masach większych niż masa Jowisza może być nawet dwukrotnie większa niż liczba gwiazd w Galaktyce. Z kolei swobodnie poruszających się planet mniejszych może być jeszcze więcej, bowiem obserwacje układów planetarnych sugerują, że planet małomasywnych jest w przyrodzie znacząco więcej niż masywnych.

Metoda badawcza z polskim korzeniem

Oba zespoły badawcze prowadzą pomiary jasności gwiazd w poszukiwaniu zjawisk mikrosoczewkowania grawitacyjnego w kierunku na centrum Galaktyki. Zjawiska te zachodzą, gdy soczewka (np. gwiazda lub planeta), przechodząc przed inną odległą gwiazdą, znajduje się jednocześnie blisko linii widzenia pomiędzy obserwatorem na Ziemi a tą właśnie gwiazdą.

Pole grawitacyjne obiektu powoduje ugięcie promieniowania odległej gwiazdy, skutkujące tymczasowym jej pojaśnieniem (na kilka do kilkudziesięciu dni). Efekt ten został przewidziany przez ogólną teorię względności Einsteina i jest obserwowany przez astronomów.

– To kolejny sukces metody mikrosoczewkowania grawitacyjnego jako narzędzia do badania zjawisk astrofizycznych. Tylko ta metoda, można powiedzieć o mocnych polskich korzeniach, bo opracowana przez nieżyjącego juz prof. Bohdana Paczyńskiego, pozwala odkrywać tak małomasywne i nieświecące ciała, jakimi są np. swobodne planety – wyjaśnia Udalski.

Ważny krok

– Poznanie i scharakteryzowanie swobodnych planet przyczyni się do lepszego zrozumienia jak powstają systemy planetarne i skąd bierze się taka ich różnorodność – dodaje Udalski.

Może niebawem zapoznamy się z zupełnie nowa mapą nieba?

Więcej na temat odkrycia na stronach Obserwatorium Astronomicznego UW. http://www.astrouw.edu.pl/index.php/planetyswobodne.html

O odkryciu informuje także najnowszy numer prestiżowego czasopisma “Nature”.

Źródło: tvn24.pl map/ms

Polecane: