Intensywne opady deszczu spowodowały powodzie błyskawiczne w Jerozolimie i okolicach. Z odciętej od świata szkoły ewakuowano ponad tysiąc uczniów. Wyjątkowe szczęście miał też mężczyzna, który utknął w rwącym potoku. Udało się go ściągnąć z dachu samochodu.

Do dramatycznej sytuacji doszło w czwartek w południe w dolinie Arazin w pobliżu Jerozolimy. Woda powodziowa, która zmieniła jedną z dróg w rwącą rzekę, porwała samochód. Pojazd zaklinował się na znaku drogowym i rosnącym obok krzewie.

Na pomoc uwięzionemu na dachu kierowcy ruszyły cztery ekipy ratunkowo-poszukiwawcze, w asyście specjalnej jednostki straży pożarnej. Do wody weszło dwóch ratowników, którzy rzucili poszkodowanemu koło ratunkowe.

Lokalne media donoszą, że wcześniej z tego samego miejsca ewakuowano jeszcze jedną osobę. Została zabrana do szpitala w stanie hipotermii. Ratownicy później przeczesali dolinę, aby wykluczyć, czy jeszcze ktoś nie potrzebuje pomocy.

Szkoła odcięta od świata

Powódź błyskawiczna spowodowała, że jedna ze szkół w południowej części Jerozolimy została odcięta od świata z powodu zalania drogi dojazdowej. Ratownicy ewakuowali około 1200 uczniów. Wszyscy byli w dobrym stanie. W placówce mieli zapewnione ogrzewanie i posiłki.

Ewakuację przeprowadzono za pomocą jeepów. Kilka z pojazdów nie dojechało na miejsce, ponieważ utknęło w głębokiej wodzie.

Ratownicy odnotowali również wiele mniejszych interwencji. Powódź uwięziła kilkadziesiąt osób.

W czwartek w Jerozolimie spadło 136 litrów deszczu na metr kwadratowy. Stanowi to jedną czwartą średnich rocznych opadów w mieście.

 

Źródło: Reuters, israelnationalnews.com, timesofisrael.com, tvnmeteo