Sonda Rosetta ma jeszcze dość długą drogę do komety 67P/Churyumov-Gerasimenko, jednak już zdążyła zaskoczyć naukowców. Dzięki dostarczonym przez nią pomiarom odkryli oni, że kosmiczna skała się „poci”. W każdej sekundzie wyparowuje z niej tyle wody, że po skropleniu wypełniłaby dwa plastikowe kubki.

Sonda Rosetta znajduje się jeszcze dość daleko od komety 67P/Churyumov-Gerasimenko, ale już mierzy jej parowanie

Sonda Rosetta znajduje się jeszcze dość daleko od komety 67P/Churyumov-Gerasimenko, ale już mierzy jej parowanie.

Kometa 67P/Churyumov-Gerasimenko, którą ma zbadać Rosetta,  podąża w kierunku Słońca, od którego dzieli ją obecnie 583 mln km. „Goniąca” ją sonda ma do pokonania 350 tys. km, zanim znajdzie się na jej orbicie i przeprowadzi zaplanowane badania. Jednak już teraz zaczęła dokonywać interesujących pomiarów.

Parowanie komety wychwycił zainstalowany na sondzie instrument MIRO (Microwave Instrument for Rosetta Orbiter). Po raz pierwszy dokonał tego 6 czerwca, kiedy Rosetta znajdowała się w odległości około 350 tys. km od swojego celu. Od tego czasu MIRO rejestrował ten proces za każdym razem , kiedy był zwrócony w kierunku komety. Naukowcy oszacowali, że co sekundę ulatnia się taka ilość pary wodnej, która po skropleniu dałaby około 300 ml wody, czyli objętość dwóch jednorazowych plastikowych kubków.

 

Będzie parować coraz mocniej

– Zawsze wiedzieliśmy, że zobaczymy parę wodną ulatującą z komety, ale zaskoczyło nas, że doszło do tego tak wcześnie – powiedział Sam Gulkis z Laboratorium Napędu Odrzutowego NASA (JPL). – W tym tempie w około sto dni kometa mogłaby wypełnić basen olimpijski. Ale im bardziej będzie się zbliżać do Słońca, tym bardziej będzie rosnąć produkcja gazu. Rosetta daje nam niesamowitą możliwość obserwacji tych zmian z bliska i poznawania ich dokładnych przyczyn – dodał badacz.

Woda to ważny lotny składnik komet, zaraz obok tlenku węgla, metanolu i amoniaku. Właśnie w określaniu ilości każdego z nich ma pomóc praca MIRO. Te ustalenia są potrzebne naukowcom w zrozumieniu natury jądra komety i procesu jej wygazowywania.

Wydalane przez kosmiczną skałę gazy oddalają się od jądra, niosąc pył, tworzący w okół niego otoczkę zwaną komą. W miarę zbliżania się komety do Słońca, koma będzie się powiększać , aż w końcu pod wpływem wiatru słonecznego część jej materiału uformuje charakterystyczny ogon.

 

„Kometa budzi się ze snu”

67P/Churyumov-Gerasimenko znajdzie się najbliżej Słońca w sierpniu 2015 roku. Będzie przy niej wtedy Rosetta, która na orbitę komety ma wejść w listopadzie bieżącego roku. Dzięki temu naukowcy będą mieli dokładny wgląd w przyspieszające pod wpływem bliskości naszej gwiazdy kometarne procesy.

– Nasza kometa budzi się ze snu, w jakim pozostawała, będąc daleko w Kosmosie, i zaczyna pokaz dla instrumentów naukowych Rosetty – podsumowuje obrazowo Matt Taylor, zaangażowany w misję badacz Europejskiej Agencji Kosmicznej.

Kontrolerzy misji muszą bacznie obserwować zachodzące zmiany również po to, żeby dobrze przygotować Rosettę do momentu, kiedy znajdzie się ona w pobliżu jądra komety. Jest ryzyko, ze wydalane gazy mogą wpływać na trajektorię sondy.

 

Źródło: ESA, tvnmeteo.pl

Polecane: