Wiązka światła ze „Star Treka”, która przyciągała obiekty i umożliwiała cumowanie statkom kosmicznym, nie jest już tylko fikcyjnym wynalazkiem. Właśnie odtworzyli to naukowcy ze szkockiego uniwersytetu St. Andrew, tyle że w wersji mikro.

W popularnym na całym świecie serialu science fiction „Star Trek” statek kosmiczny przy użyciu wiązki światła przyciągał do siebie mniejsze obiekty.Naukowcy z Uniwersytetu St. Andrews skonstruowali urządzenie emitujące taką wiązkę, tyle że w skali mikro. Jego zastosowanie ma być jednak zupełnie inne, niż to pokazywane w „Star Treku”.

Warkocz komety kluczem do zagadki

Na czym dokładnie polega sukces naukowców z St. Andrews? Udało im się stworzyć urządzenie, które działając w skali mikro jest w stanie za pomocą wiązki światła przyciągnąć maleńkie cząsteczki zawieszone w wodzie w swoim kierunku, zamiast je odpychać, jak to powszechnie dzieje się w przyrodzie.

Na odkrycie naprowadził naukowców astronom Johannes Kepler, który zauważył, że warkocz komety zawsze skierowany jest od Słońca. To dlatego, że strumień światła, składający się z fotonów poruszających się w jednym kierunku, kieruje cząsteczki słonecznej materii na zewnątrz Układu Słonecznego.

Zespół ze Szkocji musiał odwrócić prawa fizyki. W tym celu znalazł sposób na generowanie specjalnego optycznego pola, które skutecznie odwraca ciśnienie promieniowania światła.

Mikroskopijna skala

Wynalazek nie będzie jednak stosowany do holowania satelitów komunikacyjnych czy satelitów, bo w realnych warunkach, trzeba by było użyć zbyt dużej siły, by przyciągnąć obiekt. Dlatego eksperyment przeprowadzano w skali mikro.

– Problemem jest to, że podczas przekazywania pędu między fotonami a obiektem nieunikniony byłby transfer energii. Wyobraźmy sobie, że chcemy przyciągnąć piłkę. Ilość energii zużyta do tej czynności byłaby tak ogromna, że spaliłaby piłkę – mówi dr Tomas Cizmar, współautor badania.

Wynalazcy twierdzą, że ich odkrycie może znaleźć zastowanie  w takich dziedzinach jak skomplikowane konstrukcje robotów lub analizy próbek krwi.

Źródło: mirror.co.uk, telegraph.co.uk, tm

Polecane: