Pentagon jest największym na świecie konsumentem ropy naftowej. W roku finansowym 2011 na same zakupy paliwa wydał 17,3 miliarda dolarów. To oznacza 26-procentowy wzrost w porównaniu z rokiem poprzednim. W tym czasie ilość zużywanego paliwa zwiększyła się jedynie o 0,4% ze 116,5 miliona do 117 milionów baryłek. To z kolei oznacza, że w 2010 roku baryłka ropy kosztowała Pentagon 118 USD, a w 2011 roku – 148 USD. Nic zatem dziwnego, że Amerykanie szukają alternatywnych źródeł energii dla swoich sił zbrojnych.

Zbieranie i wysyłanie na Ziemię energii słonecznej, © US Navy

US Naval Research Laboratory (NRL) pracuje nad technologią, która ma umożliwić przechwytywanie energii słonecznej na orbicie okołoziemskiej i przesyłanie jej na Ziemię. Taka technologia miałaby i tę zaletę, że nie trzeba by wysyłać tankowców w niebezpieczne rejony, a jednostki nie musiałyby wracać do baz po paliwo.

Na razie NRL stworzyło i przetestowało dwa różne prototypowe moduły. Oba mają warstwową budowę. Pierwsza warstwa składa się z paneli fotowoltaicznych, które zbierają energię słoneczną, poniżej znajduje się układ elektroniczny, zamieniający energię Słońca w fale radiowe, całość zakończona jest anteną wysyłającą energię w stronę Ziemi. Pomysł polega na tym, by, za pomocą robotów, z takich paneli zbudować na orbicie satelitę o średnicy 1 kilometra.

Drugi z modułów również ma budowę warstwową, jednak może zmieniać swój kształt, otwierając się, co ma pozwolić na zbieranie większej ilości światła słonecznego bez ryzyka przegrzania.

Specjaliści uważają, że panele fotowoltaiczne będą znacznie lepiej pracowały w przestrzeni kosmicznej niż na Ziemi. Będą bowiem mogły przez cały czas zbierać energię, niezależnie od pogody.

 

Źródło: Wired, KopalniaWiedzy.pl

Polecane: