Nikt już nie ma żadnych wątpliwości, że przyszłość będzie należeć do robotów. Postępy w tej dziedzinie dokonują się na naszych oczach każdego dnia. Najlepszym tego przykładem może być Cheetah, robot z MIT.

Inżynierowie z Bostonu od kilku lat modyfikowali swojego robo-geparda i uczyli go nowych sztuczek. Jego atrybutem była nawigacja, która nie była oparta, jak w większości tego typu maszyn, na systemie obrazowania laserowego LiDAR, tylko zwykłych kamerach. Co ciekawe, technologia została tak świetnie rozwinięta, że robot bez najmniejszych problemów radził sobie z pokonywaniem nawet najcięższego terenu.

Dlatego na MIT powstał pomysł budowy nowego robota na bazie Cheetah, ale tym razem nieco mniejszego. Inspiracją tutaj był słynny SpotMini od firmy Boston Dynamics. MiniCheetah ważny zaledwie 9 kilogramów, może poruszać się z prędkością ponad 12 km/h i dysponuje imponującymi umiejętnościami, jak na takie małe urządzenie. Bez problemu radzi sobie ze szturchaniem, kopaniem, przewracaniem, a nawet potrafi wykonać salto.

Inżynierowie z Massachusetts Institute of Technology nie kryją, że widzą zastosowanie dla swojego większego i mniejszego robo-geparda w niesieniu pomocy poszkodowanym ludziom po wystąpieniu najróżniejszych kataklizmów. Naukowcy niebawem chcą przetestować swoją maszynę w japońskiej Fukushimie, gdzie 8 lat temu doszło do potwornej katastrofy jądrowej. Sprawdzą tam, jak radzi sobie ona w najtrudniejszych warunkach.

W przyszłości misje ratunkowe będą wykonywane głównie przez roboty lub będą one wspomagały ludzi. To do nich będzie należało wykonanie rozpoznania i informowanie grup ratowniczych, czy teren jest na tyle bezpieczny, że mogą one rozpocząć swoją karkołomną i heroiczną pracę. Tego typu roboty znajdą też zastosowanie w świecie kurierów. Pierwszą z firm, która ma wykorzystać ich potencjał ma być Amazon.

 

 

 

Źródło: GeekWeek/MIT