Prawie 100 tys. Kalifornijczyków nie miało prądu po tym, jak w weekend nawiedziły ich nawałnice. Kolejne mają nadejść już we wtorek.

W nocy z soboty na niedzielę i w niedzielę w centralnej oraz północnej Kalifornii ulewnie padało i mocno wiało. W efekcie liczne obszary znalazły się pod wodą, a dziesiątki tysięcy mieszkańców tych obszarów zostało pozbawionych prądu. 

25 litrów w godzinę

W niektórych miejscach w ciągu godziny spadało 25 litrów wody na metr kwadratowy, a to nie były pierwsze deszcze, jakie nawiedziły Kalifornię w ciągu ostatnich dni.

W piątek 30 listopada ten położony na Zachodnim Wybrzeżu stan też zmagał się z deszczem. Ponadto, jak prognozują amerykańscy meteorolodzy, we wtorek 4 grudnia Kalifornijczyków czekają kolejne nawałnice. Ponieważ wystąpią one w czasie, kiedy temperatura będzie niższa, zamiast deszczu spodziewany jest śnieg.

94 tys. bez prądu

W związku z weekendowymi opadami ogłoszono w Kalifornii ostrzeżenia powodziowe. Poziom rzek podnosił się jednak na tyle wolno, że alarmy odwołano. Opady, mniejsze niż przypuszczano, doprowadziły jednak do lokalnych podtopień i sprawiły, że ze zboczy gór raz po raz osuwały się skały lub schodziły lawiny błotne.

Brakowało także prądu. Towarzyszący deszczowi wiatr pozrywał linie energetyczne m.in. w rejonie Zatoki Francisco, pozbawiając prądu łącznie 94 tysiące ludzi.

Źródło: Reuters TV, abcnews.go.com, tm