Pożar wybuchł w składzie amunicji w Kraju Krasnojarskim na Syberii. Ewakuowano już 11 tysięcy osób. W okolicznych zakładach należących do koncernu Rusal wstrzymano pracę. Według agencji TASS miała zginąć jedna osoba, informację tę jednak zdementowało rosyjskie ministerstwo obrony.

Agencja TASS, powołując się na ministerstwo ds. sytuacji nadzwyczajnych podała, że zarządzono ewakuację ludzi przebywających w promieniu 20 kilometrów od płonącego składu.

Mer miasta Aczyńsk, Ilaj Achmietow, zapowiedział, że wszyscy mieszkańcy muszą być przygotowani na konieczność ewakuacji, ponieważ sprawy „nie wyglądają dobrze”.

100-tysięczny Aczyńsk leży w Kraju Krasnojarskim, przy Kolei Transsyberyjskiej.

Ewakuowano już wszystkich mieszkańców miejscowości Kamionka, w której mieści się płonący skład.

Odłamki rozrzucone w promieniu 15 kilometrów

Według agencji TASS, powołującej się na miejscowe służby ratownicze, w wyniku pożaru i towarzyszących mu eksplozji miał zginąć wojskowy. Źródło w resorcie obrony zdementowało jednak później tę informację. Rannych miało zostać osiem osób (w tym dwóch żołnierzy), z czego trzy przewieziono do szpitala, a pięciu udzielono pomocy na miejscu. Interfax pisze, że wśród rannych jest dziecko.

Odłamki amunicji przelatują na odległość nawet 15 kilometrów – podała TASS, powołując się na anonimowe źródło. – Pracownicy jednostki wojskowej, znajdującej się w pobliżu płonącego arsenału, skryli się w bunkrze – powiedział agencji przedstawiciel lokalnej administracji.

Zakorkowane trasy ewakuacji

Aluminiowy gigant Rusal poinformował o wstrzymaniu prac i ewakuowaniu pracowników w zakładzie w Aczyńsku.

TASS podaje, że w tym zakładzie, będącym największym producentem tlenku glinu w Rosji, pracuje ponad 3,6 tysięcy osób.

Lokalne media donoszą, że na drogach wyjazdowych z Aczyńska tworzą się korki, a na stacjach benzynowych brakuje paliwa.


 

 

Źródło: PAP, TASS, tvn24