Co najmniej 50 osób zginęło w trzęsieniu ziemi, które nawiedziło nad ranem Albanię. Okło 900 osób zostało rannych, ale do szpitali przywożone są kolejne osoby. Prezydent kraju poinformował, że sytuacja blisko epicentrum jest „bardzo dramatyczna”. Są miejsca, gdzie brakuje prądu. Do zdarzenia doszło 26 listopada o 2:54 UTC.

Jak podała Amerykańska Służba Geologiczna (USGS), do trzęsienia ziemi o magnitudzie 6,4 doszło we wtorek tuż przed godziną 4. Epicentrum znajdowało się 12 kilometrów na południowy zachód od miejscowości Mamurras, a hipocentrum na głębokości 20 kilometrów. Odnotowano też do kilku wstrząsów wtórnych.

Jeden z nich był odczuwalny w stolicy kraju, Tiranie, oddalonej od epicentrum o około 40 km. Wstrząsy można było też odczuć w innych regionach Bałkanów, a nawet we włoskiej Apulii.

Trwa akcja wyciągania uwięzionych pod gruzami. Prezydent Albanii Ilir Meta powiedział, że sytuacja w Thumane, blisko epicentrum, jest „bardzo dramatyczna”.

– Podjęto wszelkie wysiłki, aby wyciągnąć ludzi spod gruzów – zapewnił Meta. Wezwał rząd, by zwrócił się o pomoc międzynarodową.

Zabici, ranni

Agencja Reutera podaje, że zginęło siedem osób. Ciała dwóch kobiet zostały wyciągnięte spod gruzów jednego z mieszkań w wiosce Thumane. W mieście Kurbin zmarł mężczyzna po tym, jak wyskoczył w ataku paniki z budynku. Spod gruzów dwóch budynków w mieście Durres wyciągnięto kolejne trzy ciała. W miejscowości Lezhe odnaleziono ciało mężczyzny.

Jak podają lokalne media, jedną z ofiar śmiertelnych była kobieta, która zasłoniła własnym ciałem swojego wnuka.

– Około 900 osób przyjęto do szpitali w Tiranie, Durres i Thumane, ale wciąż przywożeni są nowi ranni – poinformowała albańska minister zdrowia i ubezpieczeń społecznych Ogerta Manastirliu.

„To dramatyczny moment”

Premier Edi Rama przekazał, że wszystkie agencje rządowe „intensywnie pracują, aby ocalić ludzi w bardzo zniszczonych miejscach Durres i Thumane”.

„To dramatyczny moment, w którym powinniśmy zachować spokój, trzymać się razem, aby poradzić sobie z tym szokiem” – napisał Rama na swoim koncie na Facebooku.

Albańskie MSW zwróciło się do mieszkańców terenów dotkniętych kataklizmem, aby unikali poruszania się samochodami w celu umożliwienia pracy służbom ratunkowym.

Przeszukiwanie gruzów

Strażacy, policjanci i mieszkańcy usuwają gruzy z zawalonych budynków i pomagają uwięzionym w Thumane. Jak poinformował reporter agencji Reutera, większość domów zbudowana była z cegieł. Ratownicy używają koparki mechanicznej aby wbić się w zawalony mur oraz usunąć plątaninę kabli i metalu. Byli też tacy, którzy usuwali gruz gołymi rękami.

Cztery godziny po trzęsieniu ziemi spod gruzów w Thumane wyciągnięto dwie osoby. Lekarze powiedzieli, że są w złym stanie.

W internecie pojawiły się nagrania zburzonego budynku w mieście Durres, położonym nad Adriatykiem, około 40 kilometrów na zachód od Tirany. Na innych nagraniach widać domy z dużymi pęknięciami i uszkodzonymi murami. W jednej z budowli brakuje ściany.

Ludzie wybiegali z domów na ulice, niektórzy z dziećmi na rękach. Brakuje prądu.

Jak pisze agencja Reutera, zniszczenia sugerują że było to najsilniejsze trzęsienie ziemi w tym kraju od 1979 roku.

Podatni na trzęsienia ziemi

We wrześniu seria stosunkowo słabych wstrząsów – o magnitudzie do 5,8 – uszkodziła w Albanii kilkaset domów. Ponad 100 osób zostało rannych. Wówczas albańskie ministerstwo obrony określiło to trzęsienie jako najsilniejsze od 30 lat. Wstrząsy odczuwalne były także w sąsiednich krajach, Macedonii Północnej i Czarnogórze.

Albania znajduje się w strefie podatnej na trzęsienia ziemi, którą co kilka dni nawiedzają wstrząsy, choć większość z nich nie jest odczuwalna.

Tak zareagowały polskie sejsmometry

Średniej siły oddziaływanie magnetyczne wystąpi między 24-25 listopada

Źródło: reuters, pap