Niespotykaną do tej pory aktywność we wszechświecie wykazuje asteroida Bennu. Naukowcy dostrzegli, że wyrzuca cząstki swojego materiału, które mogą następnie opadać na jej powierzchnię. Próbują wyjaśnić, co powoduje aktywność tego tajemniczego zjawiska. Jeżeli uda się to wyjaśnić, będzie do odkrycie na miarę znalezienia igły w stogu siana – twierdzi NASA.

 

Sonda OSIRIX-REx została wysłana przez NASA w przestrzeń kosmiczną 8 września 2016 roku. Bennu, którą ma zbadać, jest planetoidą należącą do grupy Apolla. Odkryto ją w 1999 roku.

Krótko po tym, jak sonda dotarła do asteroidy Bennu, zespół naukowców dokonał niespodziewanego odkrycia. Okazało się, że asteroida może być aktywna lub wyrzucać cząstki materiału w przestrzeń kosmiczną. Ciągłe badania asteroidy i próbek jej materiału mogą rzucić nowe światło na przyczyny tego intrygującego zjawiska.

– Wśród wielu niespodzianek, jakie dostarczyła Bennu, zainteresowały nas wyrzuty cząstek. Ostatnie kilka miesięcy spędziliśmy na badaniu tego tajemniczego zjawiska – powiedział Dante Lauretta, główny badacz OSIRIS-REx. – To wspaniała okazja do tego, aby poszerzyć wiedzą o tym, jak zachowują się asteroidy – dodał.

Zespół naukowców po raz pierwszy zaobserwował wyrzuty cząstek na zdjęciach zarejestrowanych przez kamery statku kosmicznego 6 stycznia 2019 roku, czyli zaledwie tydzień po wejściu sondy w pierwszą orbitę asteroidy. Według badaczy, na pierwszy rzut oka cząstki wyglądały na gwiazdy znajdujące się za asteroidą, jednak kiedy przyjrzeli się bliżej, stwierdzili, że planetoida wyrzuca ze swojej powierzchni części materiału.

Setki cząstek

Udało się dostrzec trzy największe wyrzuty cząstek. Doszło do nich 6 i 19 stycznia oraz 11 lutego. Pierwszy był najbardziej spektakularny. Zaobserwowano około 200 cząstek. Do wyrzutów doszło w kilku różnych miejscach na powierzchni asteroidy. Pierwszy badacze dostrzegli na półkuli południowej, a drugi i trzeci w pobliżu równika. Cząstki krótko krążyły wokół planetoidy i spadły na jej powierzchnię lub oddalały się w głąb kosmosu. Przemieszczały się z prędkością do 3 metrów na sekundę.

Po tym, jak zespół misji ustalił, że wyrzucane cząstki nie stanowią niebezpieczeństwa dla statku kosmicznego, rozpoczęto specjalne obserwacje w celu dokładnego sprawdzenia aktywności planetoidy.

Różnice wysokości powierzchni asteroidy Bennu sięgają nawet 60 metrów

Trzy hipotezy

Badacze wzięli pod uwagę kilka możliwych przyczyn, które mogą powodować wyrzuty cząstek. Mogą to być uderzenia meteorytów, które występują w sąsiedztwie asteroidy; uwalnianie pary wodnej i szczelinowanie pod wpływem naprężeń termicznych.Uwalnianie pary wodnej zachodzi wtedy, kiedy gliny odporne na wodę są podgrzewane. Wówczas może dochodzić do wytwarzania się wody i powstawania ciśnienia. Możliwe jest, że wraz ze wzrostem ciśnienia następują pęknięcia głazów. Powierzchnia może stać się wzburzona, powodując wybuch cząstek.

Szczelinowanie pod wpływem naprężeń termicznych polega na pękaniu i rozpadaniu się skał w wyniku nagrzewania się powierzchni planetoidy. Jej temperatura zmienia się drastycznie w ciągu ponad czterogodzinnego okresu. W godzinach nocnych jest bardzo zimno, ale powierzchnia nagrzewa się znacznie w porze popołudniowej, czyli wtedy, kiedy doszło do trzech największych wyrzutów. To może być przyczyną do tego tajemniczego zjawiska.

– Może się zdarzyć tak, że w grę wchodzi więcej niż jeden z tych powodów – powiedział Steve Chesley, starszy naukowiec w NASA.

Zdaniem naukowców, jeśli wymienione mechanizmy są przyczynami wyrzutów cząstek, to do wyrzutów dochodzi prawdopodobnie na wszystkich małych asteroidach.

Próbują „znaleźć igłę w stogu siana”

Jak mówią badacze, łatwiej będzie zrozumieć aktywność planetoidy, jeśli próbki jej materiału zostaną dostarczone na Ziemię. Pozwala na to rozmiar cząstek, ponieważ wiele z nich jest na tyle mała, że możliwe jest pobranie ich za pomocą specjalnych narzędzi statku kosmicznego.Przed naukowcami stoi wyzwanie, aby dowieść tego, czy pobrana próbka może zawierać materiał, który został wyrzucony przez asteroidę, a następnie wrócił na jej powierzchnię. Według NASA, ustalenie tego może być naukowym odkryciem porównywalnym ze znalezieniem igły w stogu siana. Jeśli tak się jednak nie stanie, to nasza wiedza na temat asteroid i tego, jak różnią się od siebie lub są do siebie podobne, będzie większa.

Pobranie próbek zaplanowano na okres letni 2020 roku. Zostaną dostarczone na naszą planetę we wrześniu 2023 roku.

 

 

Źródło: NASA