Kilka ofiar śmiertelnych i dziesiątki tysięcy domów bez prądu. Gwałtowna burza przeszła w czwartek 27 sierpnia przez Melbourne w Australii. Związane z nią szkody spowodowały skażenie wody pitnej.

Nawałnica rozpętała się nad Melbourne w australijskim stanie Wiktoria na południowym wschodzie kraju w czwartek wieczorem miejscowego czasu (UTC+10). Odnotowano porywy dochodzące do 158 kilometrów na godzinę, wiatr wyrywał drzewa z korzeniami.

Wśród ofiar śmiertelnych jest czteroletni chłopiec, który podczas spaceru z ojcem i młodszą siostrą został przygnieciony przez drzewo na chodniku na terenie przedmieścia Blackburn South. Zmarł w szpitalu.

Zginęli też 36-letnia kobieta i 59-letni mężczyzna – po tym jak konary drzew uderzyły w samochody, w których się znajdowali.

Bez prądu i ze skażoną wodą

Uszkodzone zostały budynki i linie energetyczne. Burza pozbawiła prądu 95 tysięcy domów. Według lokalnych mediów do piątkowego popołudnia miejscowego czasu tysiące mieszkańców miasta było bez prądu. W wyniku szkód spowodowanych przez żywioł do miejskich wodociągów dostała się nieuzdatniona woda. Mieszkańcy 99 przedmieść zostali zawiadomieni, że woda nie nadaje się bezpośrednio do picia i może powodować dolegliwości żołądkowe. Ucierpiało przez to 275 tysięcy gospodarstw domowych.

 

 

Źródło: Reuters, BBC News, 3aw.com.au
0 0 vote
Article Rating