Boston Dynamics w końcu wypuściło na komercyjny rynek pierwszego robota – robopsa o nazwie Spot. Przy okazji zaprezentowano nowe możliwości innego słynnego robota Boston Dynamics, humanoidalnego Atlasa. Najpierw robił salta, potem parkour, teraz rusza się jak olimpijska gimnastyczka. Trudno oprzeć się wrażeniu, że robot ewoluuje.

Spot dzięki zdalnemu sterowaniu może wejść niemalże wszędzie tam, gdzie wszedłby żywy czworonóg – zachowując przy tym równowagę i unikając przeszkód nawet w trudnych warunkach. Jest odporny na wstrząsy i uderzenia, a w przypadku upadku, sam wstanie na nogi.

Wytrzyma zarówno wysokie, jak i niskie temperatury (- 20°C-45°C). Niestraszna jest mu nawet ulewa i kurz, ponieważ posiada stopień ochrony IP54.

Roboty można wyposażyć w kilka modułów, które instalowane są na jego grzbiecie. W zależności od modułu Spot będzie miał różne umiejętności, konieczne do wykonywania powierzonych mu prac. Można do niego przyczepić np. wykrywacz wycieku gazu, moduł radiowy do zwiększenia zasięgu działania, czy też moduł pozwalający na rejestrację przestrzeni i tworzenie map 3D. Są też standardowe opcje jak robotyczne ramię czy oświetlenie. Poza tym na grzbiecie może udźwignąć ciężar 14 kg.

Boston Dynamisc chce na razie ograniczyć dostępność robotów do prac w zamkniętych i kontrolowanych przestrzeniach. Firma nie chce wykorzystywać robotów w celach wojskowych. Jedynym wyjątkiem jest usuwanie bomb i innych niebezpiecznych materiałów. Dodatkowo trzeba zaznaczyć, że robot nie został stworzony do bezpośredniej interakcji z ludźmi.

Natomiast człekokształtny robot firmy – Atlas – jest sprawniejszy niż większość ludzi. W zeszłym roku zaprezentowano jak robot przeskakuje przez przeszkody. Po roku humanoidalna maszyna zrobiła spore postępy i obecnie porusza się niczym akrobatka.

 

 

 

Źródło: Boston Dynamics