W położonym na północy Brazylii stanie Para prom transportujący towar po rzece Moju staranował w sobotę przęsła mostu. Około dwustumetrowy odcinek przeprawy runął do wody, prawdopodobnie wraz z dwoma samochodami, które znajdowały się w tym czasie na moście.

Świadkowie zdarzenia twierdzą, że po zderzeniu dwa samochody wpadły do rzeki Moju.

Do akcji ratunkowej włączyli się płetwonurkowie. Nie ma oficjalnych doniesień o ewentualnych ofiarach. Cała załoga promu – pięć osób – jest już bezpieczna.

Media: stwierdzono korozję

Uszkodzony most prowadzi do portowego Belem, największego miasta brazylijskiej Amazonii. Władze przekazały agencji Reutera, że zdarzenie mogło opóźnić dostawę do północnych portów.

Gubernator stanu Para Helder Barbalho ogłosił tam stan wyjątkowy. – Naszym priorytetem jest teraz odnalezienie poszkodowanych i wsparcie ich rodzin – powiedział.

Lokalne media podają, że – po przeprowadzonej w zeszłym roku inspekcji – na przęsłach mostu stwierdzono korozję. Rząd zwrócił się o środki na rewitalizację, jednak zgłoszenia nie wzięto pod uwagę twierdząc, że problem nie jest aż tak duży.

W 2014 doszło do zdarzenia statku z pobliskim mostem. Wówczas uszkodzono około 50 metrów przejazdu. W styczniu w brazylijskim stanie Minas Gerais doszło do przerwania tamy w kopalni rudy żelaza w wyniku której ponad sto osób straciło życie.

Dokładne przyczyny zdarzenia sobotniego zdarzenia wyjaśnić ma śledztwo.

 

 

Źródło: BBC, tvn24