Od kilku dni filipiński wulkan emitował olbrzymie ilości siarki, które okazały się ostrzeżeniem przed zbliżającą się erupcją. Nad jeziorem kraterowym powstał olbrzymi pióropusz gazów i popiołów. Ewakuowano kilkanaście tysięcy okolicznych mieszkańców.

W czwartek 1 lipca doszło do freatomagmatycznej erupcji wulkanu Taal na Filipinach. W wyniku kontaktu wypływającej magmy z wodami wypełniającego główny krater jeziora, wzniósł się pióropusz popiołów i gazów. Moment erupcji przypominał detonację potężnej bomby.

Na szczęście nikomu nic się nie stało. Od kilku dni trwa ewakuacja kilku tysięcy okolicznych mieszkańców. Znakiem do jej rozpoczęcia były znaczne emisje dwutlenku siarki, toksycznego gazu, który w 1965 roku stał się przyczyną uduszenia się tysięcy ludzi.

Władze ogłosiły alarm trzeciego stopnia w 5-stopniowej skali i zakazały zbliżania się do wyspy na jeziorze kalderowym, nad brzegami którego niezwykle malowniczo położone są wioski chętnie odwiedzane przez turystów, którzy korzystają z wygód miejscowych luksusowych hoteli. Naukowcy nie potrafią powiedzieć, czy ten incydent może się skończyć potężną erupcją. Tego dowiemy się w nadchodzących tygodniach.

Taal nie jest tylko kolejnym wybuchającym wulkanem. W zasięgu działalności góry, w odległości zaledwie 50 kilometrów, znajduje się Manila, stolica Filipin, zamieszkiwana wraz z miastami satelickimi przez niemal 25 milionów ludzi.

Taal figuruje na liście 16 najbardziej niebezpiecznych wulkanów na świecie, obok Wezuwiusza i Etny we Włoszech oraz Santorynu w Grecji. Jego potężne erupcje w znaczący sposób zmieniły topografię południowo-zachodniej części wyspy Luzon na Filipinach.

 

Źródło: Smithsonian / PHIVOLCS,https://www.arabnews.com/node/1886376/world

 

 

 

0 0 votes
Article Rating