Franky Zapata z sukcesem zakończył drugą próbę przelotu nad kanałem La Manche na flyboardzie – maszynie jego własnej konstrukcji. „Latający człowiek” wystartował o godzinie 8.17, wylądował o 8.39. Trasa lotu miała 36 kilometrów. Francuz dokonał tego wyczynu jako pierwszy człowiek na świecie.

Zapata wystartował o godzinie 8.16. Trasa lotu miała 36 kilometrów. Początkowo próba Zapaty była zaplanowana na godzinę 9, ale ze względu na dobre warunki atmosferyczne została przyśpieszona.

Jak chwilę po 8.30 poinformowała żona Zapaty tankowanie się udało. – Pierwszy etap skończony. Teraz po prostu musi znaleźć lądowisko, mam nadzieję, że wszystko się uda – dodała.

Zapata z powodzeniem wylądował o godzinie 8.39.

„Prawdziwa frajda”

– Jestem zmęczony, potrzebuję wakacji. Jestem wdzięczny ekipie, wykonali wspaniałą robotę. Przez ostatnie tygodnie pracowali po szesnaście godzin bez przerwy, do drugiej, trzeciej rano – powiedział chwilę po wylądowaniu. 

– Wiedziałem, że tym razem mi się uda – podkreślił, dodając, że ostatnie pięć kilometrów to była „prawdziwa frajda”. Zapata dodał, że leciał z prędkością między 140 a 170 kilometrów na godzinę.

– To magia chwili. Czy jest to historyczne, to nie moja sprawa, najważniejsze jest to, co jest w naszych sercach. – Tego się nie robi dla historii, tylko dla szalonego pomysłu – mówił.

Następne wyzwanie? – Trzeba trochę popracować, mamy projekty.  (…) Serfowanie po chmurach to następny etap – zdradził. 

– W czasie lotu myślałem o rodzinie, przyjaciołach, ekipie, o niczym więcej – dodał wyraźnie szczęśliwy i ze łzami w oczach. – Ten kanał zostanie na zawsze w mojej pamięci – podkreślił na koniec.

Pierwsza próba

Pierwszą próbę przelotu flyboardem nad kanałem La Manche Franky Zapata podjął 25 lipca. Kilka minut po starcie spadł do wody. Nie trafił w zamontowaną na łodzi platformę do tankowania, kiedy mniej więcej w połowie drogi usiłował na niej wylądować.

Jeszcze tego samego dnia Francuz zapowiedział podjęcie kolejnej próby.

„Zrobiliśmy wszystko”

– Odbudowałem całą maszynę w ciągu tygodnia. Pracowałem po 16 godzin dziennie. Jestem naprawdę zmęczony – powiedział w sobotę Franky Zapata.

Dodał, że wszystko trzeba było odtworzyć, bo maszyna uległa prawie całkowitemu zniszczeniu podczas nieudanej pierwszej próby.

– Punktem, w którym wszystko się rozpadło, było tankowanie. Teraz wzięliśmy większą łódź z większą platformą, która zapewni bezpieczniejsze lądowanie. Jeśli się dobrze wyśpię i odpocznę, to myślę, że szanse są większe niż poprzednio – stwierdził Zapata.

– Mam nadzieję, że tym razem się uda. Naprawdę zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, by być gotowymi – powiedziała w sobotę Krystel Zapata, żona Franky’ego Zapaty.

„Spróbujemy jeszcze raz”

– Jeżeli tym razem się nie uda, to jeszcze raz spróbujemy. Nawet jeżeli mój zespół będzie miał dość i będę musiał pracować sam – zapewnił podczas sobotniej konferencji prasowej Zapata.

Jak dodał, „jest możliwe, że przeniesiemy kolejną próbę na następny rok”. – Ale nie wydaje mi się – stwierdził.

Kim jest Franky Zapata?

40-letni Francuz Franky Zapata jest byłym mistrzem świata w wyścigach na skuterach wodnych. Wynalazł i skonstruował flyboard.

Swoje odlotowe akrobacje na flyboardzie Zapata zaprezentował niedawno w Paryżu podczas Dnia Bastylii. Światowe media nazwały go wtedy „latającym żołnierzem”.

Co to jest flyboard?

To latająca platforma pozwalająca na wykonywanie akrobacji w powietrzu i na wodzie.

Jak donosił dziennik „Liberation”, prototyp latającego urządzenia zainteresował francuskie wojsko, które ma wspomóc wynalazcę ponad milionem euro. Sam Zapata przekonuje, że budowa maszyny jest „dość prosta” i przypomina deskorolkę.

 

 

 

Źródło: tvn24, Reuters