Po erupcji wulkanu Merapi w Indonezji jego okolice pokryły się popiołem. Dla ruchu lotniczego wydano czerwony alarm. Tamtejsze obserwatorium wulkanów apeluje o powstrzymanie się od jakiejkolwiek działalności w promieniu kilku kilometrów od wulkanu.

Wulkan Merapi wybuchł na indonezyjskiej wyspie Jawa we wtorek 3 marca po godzinie 5 rano, wyrzucając w powietrze pył na wysokość sześciu kilometrów. Erupcja trwała prawie osiem minut.

Wulkan znajduje się w pobliżu miast Yogyakarta i Solo (Surakarta). Jest jednym z najbardziej aktywnych wulkanów w Indonezji i popularną atrakcją turystyczną.

Zamknięte lotnisko

Indonezyjskie obserwatorium wulkanów, działające na potrzeby bezpieczeństwa ruchu lotniczego, wydało czerwony alarm. Jak przekazała Indonezyjska Dyrekcja Generalne Lotnictwa Cywilnego (DGCA), międzynarodowy port lotniczy w Solo został tymczasowo zamknięty.

– Wzywamy ludzi do zachowania spokoju, czujności i powstrzymania się od wszelkiej aktywności w promieniu trzech kilometrów od wulkanu – powiedział Heru Suparwaka, szef obserwatorium wulkanów.

Średniej siły oddziaływania magnetyczne wystąpią między 3-7 marca, 8 marca wystąpią silne oddziaływania

Źródło: Reuters, Enex
0 0 vote
Article Rating