Co najmniej dziesięć rakiet uderzyło w bazę Al Asad w zachodnim Iraku, gdzie stacjonują amerykańscy żołnierze. Zaatakowana została także baza lotnicza w Irbilu. Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej wziął odpowiedzialność za przeprowadzenie tych ataków.

Według Pentagonu wystrzelono 22 rakiety balistyczne w kierunku dwóch baz – Al Asad i w Irbilu.

To dość oczywiste, że te pociski zostały wystrzelone z Iranu i były skierowane na przynajmniej dwie bazy w Iraku, w których przebywali amerykańscy żołnierze oraz personel międzynarodowej koalicji – powiedział rzecznik Pentagonu Jonathan Hoffman.

Na razie nie ma oficjalnych informacji o ofiarach. Według źródeł CNN, w ataku na bazę Al Asad zginęli pracujący tam Irakijczycy, jednak nie zostało to jeszcze potwierdzone. Koalicja wciąż ocenia straty.

Centrum Operacyjne Ministerstwa Obrony Narodowej w komunikacie przesłanym do PAP poinformowało, że nic się nie stało polskim żołnierzom stacjonującym w bazie wojskowej w Al Asad. W lipcu 2019 roku w tej bazie służbę rozpoczęło 150 żołnierzy z Polski.

Irańczycy: Zemsta za Sulejmaniego

Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) przyznał się do przeprowadzenia ataków. „Dzielni żołnierze służb powietrznych IRGC przeprowadzili z sukcesem atak przy pomocy dziesiątek rakiet balistycznych na bazę Al Asad, ku czci męczennika generała Kasema Sulejmaniego” – napisali w oświadczeniu.

„Ostrzegamy wszystkich sojuszników USA, że jeśli ataki na Iran zostaną przeprowadzone z waszych baz, to staną się one celem militarnego odwetu” – podkreślają gwardziści.

IRGC wystąpiło także z żądaniem, by USA wycofało swoje wojska z Bliskiego Wschodu, „jeśli nie chce więcej zabitych żołnierzy”.

Irańska agencja Tasnim poinformowała, że wystrzelono 35 rakiet. Z kolei agencja Fars opublikowała zdjęcia i film z momentu ataku, podpisując go jako „twarda zemsta”.

Trump monitoruje sprawę

Rzeczniczka Białego Domu Stephanie Grisham powiedziała, że prezydent Donald Trump monitoruje sprawę ataku i konsultuje się z osobami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo narodowe.

W ostatnich dniach w odpowiedzi na irańskie akcje i groźby Departament Obrony przedsięwziął wszelkie środki mające na celu ochronę naszego personelu i sojuszników. Te bazy były postawione w stan alarmowy, gdyż mieliśmy informację, że irański reżim planuje zaatakować nasze siły w tamtym rejonie. Oceniamy sytuację i naszą ewentualną odpowiedź, dokonamy wszelkich możliwych kroków w celu ochrony amerykańskich pracowników, partnerów i sojuszników w regionie – zaznaczono w oświadczeniu Pentagonu.

W związku z sytuacją do Białego Domu przybył szef Pentagonu Mark Esper oraz sekretarz Stanu Mike Pompeo.

 

Śmierć „generała cienia”

Kasem Sulejmani i jeden z dowódców irackiej milicji Abu Mahdi al-Muhandis zostali w czwartek późnym wieczorem zabici w Bagdadzie w ostrzale rakietowym sił USA. Według niektórych źródeł ataku dokonano z pokładu śmigłowców wojskowych. Zginęło łącznie osiem osób, a dziewięć zostało rannych. Amerykańskie wojsko zabiło Sulejmaniego na polecenie prezydenta USA Donalda Trumpa.

Sulejmani oskarżany jest o zorganizowanie w grudniu ataku na amerykańską bazę w Iraku, w której zginął jeden obywatel Stanów Zjednoczonych. Pentagon zarzuca mu też „wyrażenie zgody na ataki na ambasadę USA w Bagdadzie”.

 

Film

Irańska telewizja państwowa opublikowała materiał wideo z ataku rakietowego na siły zbrojne USA w Iraku. Pentagon potwierdził, że pociski zostały wystrzelone z Iranu i były wycelowane w co najmniej dwie irackie bazy wojskowe przyjmujące amerykański personel wojskowy i koalicyjny w al-Asad i Irbil.

 

Na żywo

 

Źródło: BBC
0 0 vote
Article Rating