Co najmniej trzy osoby zginęły, a 23 odniosły obrażenia, gdy piętrowy autobus wjechał w grupę osób czekających na przystanku w stolicy Kanady, Ottawie – poinformowały w piątek wieczorem (czasu miejscowego) lokalne władze. Przyczyna incydentu nie jest znana, zatrzymano kierowcę autobusu.

Burmistrz Ottawy Jim Watson potwierdził na piątkowej konferencji prasowej, że w wypadku zginęły trzy osoby. Jedna z ofiar śmiertelnych stała na przystanku, pozostałe dwie znajdowały się w autobusie.

Jak dodał Watson, wszystkie 23 osoby ranne zostały zabrane do szpitala, niektóre w stanie bardzo ciężkim. Szpital w Ottawie poinformował na Twitterze, że po wypadku przywieziono do niego łącznie 18 pacjentów. Siedmiu z nich ma być w stanie krytycznym.

Dach wbił się w autobus

Na zdjęciach z miejsca wypadku widać mocno zniszczony przód autobusu. Elementy wiaty przystankowej wbiły się w górny pokład pojazdu, zrywając część jego dachu oraz uszkadzając prawy bok.

Jak przekazał szef lokalnej policji Charles Bordeleau, najwięcej osób ciężko rannych było na górnym pokładzie autobusu. Na skutek zderzenia zostały uwięzione wśród pogiętego metalu i musiały je uwolnić służby ratunkowe.

Prowadząca autobus kobieta została zatrzymana i zabrana na przesłuchanie, policja odmówiła jednak podania szczegółów na jej temat.

Wszczęto śledztwo, które ma ustalić przyczyny zdarzenia. – Nie ma wątpliwości, że panujące warunki atmosferyczne dodają sprawie złożoności – powiedział Bordeleau.

W Ottawie panują silne mrozy, z temperaturą spadającą w nocy do -22 stopni Celsjusza.

 

 

Źródło: PAP, Reuters, tvn24