Co najmniej 23 osoby zostały ranne w wybuchu, do którego doszło w centrum handlowym w mieście Plantation na Florydzie. Stan dwóch rannych lekarze oceniają jako poważny.

Straż pożarna tuż przed południem miejscowego czasu – przed godz. 18 w Polsce – poinformowała na Twitterze, że w wybuchu gazu w centrum handlowym rannych zostało „wiele osób”.

Według amerykańskich mediów, eksplozja zniszczyła restaurację znajdującą się w centrum handlowym. Wybuch był tak silny, że stłukło się także kilka okien w pobliskiej siłowni.

„Jakby kończył się świat”

Zastępca komendanta miejscowej straży pożarnej Joel Gordon przekazał, że strażacy dokonali dodatkowego przeszukania gruzów centrum handlowego w poszukiwaniu ewentualnych kolejnych rannych, choć jak dodał, wierzy, że wszystkie osoby zostały już zlokalizowane.

Jak powiedział, wśród rannych było dziecko, ale jego obrażenia nie są poważne.

– Odczuwamy ulgę, bo biorąc pod uwagę skalę zniszczeń i to, w jaki sposób odnaleźliśmy rannych i gdzie ich odnaleźliśmy, to ich obrażenia nie są tak poważne, jak mogłyby być. Jesteśmy bardzo wdzięczni losowi za to – powiedział Gordon.

Zastępca komendanta przekazał także, że strażacy znaleźli pęknięty przewód gazowy, ale nie potwierdził, że to spowodowało wybuch.

– Początkowo myśleliśmy, że to był grzmot, a potem poczuliśmy, że budynek drży i wszystko zaczęło spadać. Spojrzałem na zewnątrz i było prawie tak, jakby kończył się świat – powiedział w rozmowie z CBS Alex Carver, który pracuje w delikatesach po drugiej stronie ulicy.

Straż pożarna z Plantation w nocy czasu polskiego poinformowała na Twitterze, że w wyniku wybuchu ranne zostały 23 osoby, 19 trafiło do szpitali, w tym jedno dziecko. Jak dodano, nie ma zagrożenia życia. Śledztwo w sprawie przyczyn wybuchu trwa.

Źródło: CNN, CBS, tvn24