W walkę z rozprzestrzeniającym się koronawirusem zaangażowane zostały roboty. Zastępują one ludzi przy dezynfekcji miast, ale też przygotowują żywność na masową skalę, dostarczają podstawowe produkty ludziom przebywającym w kwarantannie i mierzą temperaturę.

W czasie pandemii koronawirusa zadaniem robotów jest zastąpić ludzi w pracach, które niosą za sobą największe ryzyko zakażenia. Jednak, jak przewidują eksperci, zaangażowanie to przełoży się na wzrost automatyzacji naszego życia również po pandemii koronawirusa.

Firmy z branży robotyki już pracują nad mniejszymi i bardziej autonomicznymi urządzeniami, które mogłyby nam towarzyszyć w codziennym życiu. Nie sposób jednak nie docenić roli robotów w czasie pandemii.

W Chinach powszechny stał się widok robotów dezynfekujących miasta. Te małe urządzenia są w stanie zrobić to w krótszym czasie niż człowiek, a równocześnie chronią osoby, które w innych warunkach musiałyby przy dezynfekcji pracować, przed ryzykiem zakażenia koronawirusem.

Roboty mierzące temperaturę obecne są nie tylko w szpitalach, ale też na lotniskach i dworcach. Dzięki zastąpieniu ludzi maszynami, pracownicy nie są narażeni na bezpośredni kontakt z osobą zakażoną koronawirusem. Roboty są również w stanie wyręczyć lekarzy w podstawowych badaniach osób hospitalizowanych.

Mogą nie tylko wykonać podstawowe pomiary parametrów życiowych, ale też przeprowadzić wywiad z pacjentem. Oczywiście robot nie zastąpi w pełni lekarza, jednak w stanie pandemii każda pomoc pracownikom medycznym jest na wagę złota.

Praca robotów pozwala też chronić osoby zajmujące się ludźmi przebywającymi w kwarantannie. Mogą dostarczać osobom w izolacji posiłki, lekarstwa i inne niezbędne do życia przedmioty. Są też roboty kuchenne, ale w nowym – dostosowanym do realiów pandemii znaczeniu. Ten chiński może przygotować 100 misek ryżu w godzinę.

Pandemia uderzyła w chińską gospodarkę, zamknięto prawie pół miliona firm

Ponad 460 tysięcy przedsiębiorstw zamknięto w Chinach na stałe w pierwszym kwartale 2020 roku – podał w poniedziałek hongkoński dziennik „South China Morning Post”, wiążąc to z negatywnym wpływem pandemii koronawirusa na chińską gospodarkę.

Ponad połowę zamkniętych w tym okresie firm stanowią przedsiębiorstwa młode, które działały od mniej niż trzech lat – zauważa gazeta, powołując się na dane dotyczące rejestracji działalności gospodarczej.

W pierwszym kwartale znacznie spadła również liczba nowych przedsiębiorstw. Zarejestrowano ich w tym okresie ok. 3,2 miliona, czyli o 29 proc. mniej niż od stycznia do marca ubiegłego roku.

Liczba zamkniętych przedsiębiorstw podkreśla wyzwania stojące przed Chinami na drodze do ożywienia gospodarki, której w pierwszym kwartale grozi ujemny wzrost, pierwszy od 1976 roku – pisze „SCMP”.

W liczbie 460 tys. zarówno firmy, którym cofnięto licencje na działalność, jak i te, które same ją zakończyły. Jest wśród nich 26 tys. firm z sektora eksportowego – podała gazeta, powołując się na platformę Tianyancha, która kompiluje dane publiczne.

Chinom udało się w dużej mierze opanować epidemię Covid-19, a utrudnienia w kraju w większości ustąpiły. Jednak są oznaki trwałych szkód dla popytu wewnętrznego, a dodatkowo zewnętrzny wstrząs spowodowany powszechnymi zakazami opuszczania budynków w innych ważnych gospodarkach zjawia się szybko i wściekle – napisali ekonomiści z francuskiego banku Societe Generale Yao Wei i Michelle Lam.

Mimo pandemii i ryzyka wystąpienia w Chinach drugiej fali zachorowań przywódcy kraju deklarują zamiar osiągnięcia zakładanych na bieżący rok celów gospodarczych i społecznych. Według planów Komunistycznej Partii Chin (KPCh) PKB i dochód rozporządzalny mieszkańców kraju ma w tym roku osiągnąć wartość dwukrotnie wyższą niż przed dekadą.

Pekin nie ustalił jak dotąd konkretnego celu wzrostu PKB na rok 2020. Z powodu epidemii koronawirusa przełożono tegoroczną sesję parlamentu, planowaną na marzec. Na tych sesjach zwykle ogłaszane są główne cele gospodarcze na dany rok.

 

 

Źródło: Business Insider, PAP

 

 

 

0 0 vote
Article Rating