Co najmniej 1.2 tysiąca chorych zmarło w ciągu ostatnich 24 godzin w USA z powodu koronawirusa – wynika z najnowszych danych Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa w Baltimore w stanie Maryland. Bilans ofiar śmiertelnych w Stanach Zjednoczonych wzrósł do 9633 osób.

Niedziela była kolejnym dniem, w którym w Stanach Zjednoczonych liczba zgonów przekroczyła tysiąc. Szczyt epidemii w USA – jak ostrzegają władze i eksperci – dopiero nadejdzie.

Nadchodzący tydzień będzie najtrudniejszym i najsmutniejszym w życiu większości Amerykanów – powiedział w niedzielę naczelny lekarz USA Jerome Adams w telewizji Fox News, porównując epidemię koronawirusa do ataku na Pearl Harbor w 1941 roku.

Po Włoszech i Hiszpanii Stany Zjednoczone są trzecim krajem z największą liczbą zmarłych zakażonych SARS-CoV-2. We Włoszech takich zgonów, jak podaje Uniwersytet Johnsa Hopkinsa z Baltimore, odnotowano 15887, a w Hiszpanii 13169.

Liczbę stu ofiar śmiertelnych przekroczono w USA już w 16 stanach. Jedynym stanem bez zmarłego z powodu koronawirusa jest Wyoming. Najwięcej, 4758 przypada na stan Nowy Jork, gdzie w ciągu doby przybyło 599 ofiar. USA są trzecim krajem na świecie, w którym zmarło ponad 10 tysięcy osób z powodu koronawirusa.

Szpitale na „maksimum możliwości”

Szpitale w stanie Nowy Jork działają w poniedziałek „na maksimum swoich możliwości” – stwierdził na konferencji prasowej gubernator stanu Andrew Cuomo. Zapowiedział, że poprosi prezydenta USA Donalda Trumpa, by okręt szpitalny Comfort rozpoczął przyjmowanie chorych na Covid-19.

Okręt marynarki wojennej USA dotarł przed tygodniem do terminala przy rzece Hudson na nowojorskim Manhattanie. Nie przyjmuje na pokład chorych na Covid-19, lecz odciąża nowojorskie szpitale z innych pacjentów.

W niedzielę Cuomo podał, że według bilansu dobowego z tego dnia stan Nowy Jork odnotował 594 nowe zgony w porównaniu do 630 zgonów, o których informowano w sobotę.

 

Nowy Jork bliski szczytu zakażeń

Cuomo twierdzi, że stan Nowy Jork jest albo bardzo bliski osiągnięcia szczytu zakażeń albo szczyt ten już nastąpił i przez pewien czas ten poziom może się utrzymać. Uważa przy tym, że jest za wcześnie na łagodzenie obowiązujących restrykcji.

Jedynie cztery procent mieszkańców stanu utrzymuje, że żyje tak jak przed epidemią – wynika z opublikowanego w poniedziałek badania Siena College Research Institute. Aż 95 proc., tak jak może, ogranicza kontakty międzyludzkie.

Według rządowych modeli w Stanach Zjednoczonych z powodu Covid-19 umrzeć może nawet do 240 tysięcy osób. Władze zastrzegają przy tym, że są to jedynie prognozy.

Światło w tunelu

Zaczynamy widzieć światło na końcu tunelu. Miejmy nadzieję, że w nie tak dalekiej przyszłości będziemy bardzo dumni z pracy jaką wykonaliśmy – mówił podczas niedzielnej konferencji prasowej w Białym Domu prezydent USA Donald Trump.

Amerykański przywódca poinformował też, że w ciągu 24 godzin rząd federalny przekazał dodatkowe 500 respiratorów do stanu New Jersey. 200 wysłano do Luizjany, 300 do Michigan, a 600 do Illinois.

Lekarze ostrzegają, że w amerykańskich szpitalach niedługo zabraknie respiratorów i trzeba będzie wybierać, których chorych leczyć. Rodzime firmy zwiększyły ich produkcję, ale – jak pisze „Wall Street Journal” – nie jest to wystarczające tempo na zaspokojenie rosnących potrzeb służby zdrowia.

W niedzielę władze stanu Waszyngton zadecydowały przekazać 400 swoich respiratorów do federalnych zapasów. Mimo tego że stan ten jest mocno dotknięty epidemią, to sytuacja nie pogarsza się w nim tak jak na wschodnim wybrzeżu czy nad Wielkimi Jeziorami. W ocenie władz Waszyngtonu na ten moment inne stany bardziej potrzebują respiratorów.

 

 

Źródło1, Źródło2: PAP
0 0 vote
Article Rating