Około 3.4 procenta potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem kończy się śmiercią – poinformował we wtorek szef Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) Tedros Adhanom Ghebreyesus.

Dodał też, że, jest to odsetek wyższy niż w przypadku grypy sezonowej, której śmiertelność wynosi 1 proc.

Wirus COVID-19 rozprzestrzenia się mniej skutecznie niż grypa, proces jego rozprzestrzeniania nie wydaje się być napędzany przez osoby, które nie są chore. Powoduje jednak cięższą chorobę niż grypa, tym bardziej, że nie ma jeszcze szczepionek lub środków terapeutycznych – powiedział Tedros na konferencji prasowej w Genewie.

Model koronawirusa (2019-nCoV) (CDC/PAP/EPA)

Włochy

Bilans ofiar śmiertelnych koronawirusa we Włoszech wzrósł do 107 osób – poinformował szef Obrony Cywilnej Angelo Borrelli. W cały kraju potwierdzono już ponad trzy tysiące zakażeń. W związku z kryzysem wywołanym wirusem wszystkie szkoły i uniwersytety będą zamknięte do połowy marca.

Na konferencji prasowej z udziałem premiera Włoch Giuseppe Contego minister oświaty Lucia Azzolina ogłosiła decyzję rządu o zamknięciu szkół wszystkich szczebli oraz uniwersytetów w całym kraju od czwartku do 15 marca. – Dla rządu nie była to łatwa decyzja – podkreśliła szefowa resortu. Zaznaczyła, że w tej sprawie konsultowano się z komitetem naukowym przy Radzie Ministrów. – Liczę na to, że dzieci będą mogły powrócić do szkół tak szybko, jak to możliwe – powiedziała minister.

O zamknięciu wszystkich szkół media poinformowały już wcześniej. Wywołało to chaos informacyjny w kraju, ponieważ wtedy rząd nie podjął jeszcze tej decyzji. Ostateczne potwierdzenie przyszło kilka godzin później.

„Mimo swoich mocy przerobowych, nasze szpitale zagrożone są przepełnieniem”

Problemy Włosi mają też w szpitalach. – Mimo swoich mocy przerobowych, nasze szpitale zagrożone są przepełnieniem. Szczególny problem mamy z oddziałami intensywnej terapii – powiedział premier Giuseppe Conte. Jak dodał, jego rząd przygotował dekret, którego wprowadzenie ma na celu spowolnienie dziennego wzrostu infekcji. Obecnie to nawet 500 przypadków na dobę.

Do treści dekretu dotarła agencja Reutera, która przekazała, że zawiera on m.in. „zawieszenie wszelkich wydarzeń publicznych, podczas których niemożliwy jest do zachowania bezpieczny dystans jednego metra między uczestnikami”. Dekret przewiduje także zamknięcia kin oraz teatrów, a także wzywa Włochów do unikania podawania dłoni, uścisków oraz innych „bezpośrednich kontaktów fizycznych między ludźmi”.

 

Ponad sto ofiar koronawirusa we Włoszech

Od początku kryzysu potwierdzono we Włoszech około 3090 przypadków zakażenia – przekazał szef Obrony Cywilnej Angelo Borrelli. Bilans ofiar wzrósł natomiast do 107 osób, z 79, o których informowano we wtorek. Liczba wyleczonych osób wzrosła do 276.

Borrelli podkreślił, że najwięcej zakażonych – prawie 1500 – jest obecnie w Lombardii na północy kraju. 516 przypadków odnotowano w Emilii- Romanii, a 345 w Wenecji Euganejskiej. Jedynym regionem, w którym nie potwierdzono dotąd żadnego przypadku, pozostaje niewielka Dolina Aosty.

Przedstawiając dziennikarzom dane dotyczące przebiegu kryzysu epidemiologicznego, Borrelli wyjaśnił, że ofiary śmiertelne stanowią 3,47 procent wszystkich zarażonych. Odsetek osób już wyleczonych to 8,4 procent.

Aktualna ilość zakażonych i ofiar śmiertelnych: worldometers.info/coronavirus

Fot. NIAID-RML, CC BY 2.0

Pierwszy przypadek w Polsce

Wszystkie osoby, które podróżowały autobusem razem z pacjentem, u którego potwierdzono zarażenie koronawirusem, zostały poddane procedurze Głównego Inspektora Sanitarnego – poinformował wiceminister zdrowia, Janusz Cieszyński. Chodzi o to by, zapobiec powstaniu dodatkowych ognisk wirusa.

W nocy z wtorku na środę potwierdzono pierwszy przypadek koronawirusa w Polsce. Pacjent hospitalizowany jest w Zielonej Górze. Mężczyzna przyjechał do Polski z Niemiec, z Westfalii. Stan jego zdrowia jest dobry, a przebieg choroby łagodny. Podróżował do Polski autobusem.

Jak zapewnił wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński, służby sanitarne są w kontakcie z osobami, które podróżowały autobusem razem z pacjentem, u którego potwierdzono zarażenie koronawirusem.

Jak poinformowała rzeczniczka Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Gdańsku Anna Obuchowska, z mężczyzną podróżowało 11 osób, które mieszkają na Pomorzu – ośmiu pasażerów, dwóch kierowców i pilotka. Osoby, z którymi udało nam się skontaktować zostały poddane kwarantannie. Nasi inspektorzy cały czas pracują – powiedziała rzeczniczka.

Autokar firmy Sindbad, którym z Niemiec powrócił mężczyzna zarażony koronawirusem, skończył trasę w niedzielę koło południa w Gdańsku. Od niedzieli nikt nie podróżował tym autobusem. Pojazd cały czas stał na parkingu. Dzisiaj odbyła się procedura dezynfekcji pojazdu – poinformował wiceprezes zarządu spółki Sindbad Bogdan Kurys.

Autokar zabierał pasażerów z niemieckich miast: Bonn, Dusseldorf, Essen, Hamm, Bielefeld na trasie do miast północnej Polski – poinformowała na swojej stronie firma Sindbad.

Komórka zainfekowana koronawirusem 2019-nCoV z Wuhan

Brazylia

Różnica nie jest wielka, na tyle jednak istotna, że pozwala zidentyfikować dwa różne źródła zakażenia. Badacze z University of São Paulo, Adolfo Lutz Institute i Oxford University opublikowali wyniki badań genomu koronawirusów pobranych od dwóch pierwszych osób, które zidentyfikowano w Brazylii jako zarażone wirusem SARS-CoV-2. Praca ogłoszona w piątek na portalu Virological.org wskazuje na to, że wirusy różnią się od siebie i różnią się od szczepu wirusa, który po raz pierwszy zbadano w chińskim Wuhanie.

Sekwencjonowanie genomu pozwala nam lepiej poznać pochodzenie epidemii. Wiemy, że oba przypadki infekcji wirusem SARS-CoV-2, które do nas trafiły, pochodzą z Włoch, ale Włosi sami nie wiedzą jeszcze dokładnie, skąd przypadki w Lombardii się wzięły, nie zidentyfikowali jeszcze pacjenta zero. Nie wiedzą, czy wirus przywędrował bezpośrednio z Chin czy z innego europejskiego kraju – mówi Ester Sabino, szefowa Tropical Medicine Institute USP.

Sabino podkreśla, że mutacje koronawirusa są względnie rzadkie. Aby zrozumieć, jak ewoluuje i się rozprzestrzenia, trzeba badać cały jego kod RNA. Informuje, że w przypadku pierwszego z brazylijskich pacjentów genom koronawirusa przypomina tego, który zbadano po raz pierwszy pod koniec stycznia w Niemczech – zauważalnie różni się od tego, sekwencjonowanego bezpośrednio w Wuhanie. W przypadku drugiego z pacjentów wirus różni się od tego z Chin, tym razem jednak bardziej przypomina koronawirusa, którego genom zbadano w Wielkiej Brytanii.

To potwierdza, że epidemia choroby COVID-19 w pewien sposób w Europie dojrzewa. Do infekcji dochodzi już nie bezpośrednio z Chin, ale między różnymi krajami – dodaje Sabino.

Obserwacja i monitorowanie zmian SARS-CoV-2 powinna pomóc naukowcom odkryć rejony genomu wirusa, które zmieniają się najmniej. To ma kluczowe znaczenie dla stworzenia skuteczniejszych testów i prób opracowania szczepionki. Jeśli test będzie koncentrował się na rejonie, który zmienia się względnie szybko, jego czułość równie szybko będzie spadać.

Hongkong – pies zaraził się koronawirusem od człowieka

Władze Hongkongu potwierdziły wykrycie „niskiego poziomu” zakażenia koronawirusem u psa. Infekcja u szpica jednego z pacjentów może być pierwszym na świecie potwierdzonym przypadkiem przeniesienia tego wirusa z człowieka na zwierzę – ocenili eksperci.

Testy na obecność koronawirusa dawały u szpica wynik „lekko pozytywny”, ale na początku nie było jasne, czy rzeczywiście jest zakażony. Wskazywano, że na wyniki badań próbek z pyska i nosa mogła wpłynąć obecność wirusa w środowisku życia zwierzęcia.

Skonsultowano się z ekspertami Światowej Organizacji Zdrowia Zwierząt (OIE) oraz dwóch hongkońskich uniwersytetów, którzy „jednomyślnie zgodzili się, że te wyniki sugerują, iż pies ma infekcję niskiego poziomu i prawdopodobnie jest to przypadek przeniesienia (wirusa) z człowieka na zwierzę” – napisano w komunikacie hongkońskich władz.

U psa nie stwierdzono żadnych objawów koronawirusa. Szpic przebywa obecnie na kwarantannie i ma zostać poddany dalszym badaniom. Będzie mógł wrócić do właściciela dopiero, gdy testy dadzą wynik negatywny – dodano.

Już w ubiegły piątek, gdy pierwszy test dał u szpica wynik „lekko pozytywny”, władze Hongkongu zaleciły 14-dniową kwarantannę psów, kotów i innych ssaków domowych należących do osób, u których potwierdzono zakażenie koronawirusem. Obecnie w izolacji w Hongkongu przebywa oprócz szpica jeszcze inny pies. Zwierzęta zamknięte są w osobnych pomieszczeniach.

Nie ma żadnych dowodów na to, że zwierzęta domowe mogą być źródłem infekcji koronawirusa. Ich właściciele powinni przestrzegać zasad higieny, ale nie powinni być zbytnio zaniepokojeni i w żadnym razie nie powinni porzucać swoich zwierząt – podkreślił cytowany w komunikacie rzecznik wydziału rolnictwa, rybołówstwa i konserwacji w administracji Hongkongu.

 

 

Źródło1, źródło2: WHO
0 0 vote
Article Rating