W ciągu ostatnich 24 godzin w stanie Nowy Jork odnotowano ponad pięć tysięcy nowych przypadków zakażenia koronawirusem – przekazał w środę gubernator stanu Nowy Jork Andrew Cuomo. Dodał, że obecnie w stanie jest ponad 30 tysięcy osób zakażonych.

W Stanach Zjednoczonych w bardzo szybkim tempie przybywa zakażonych SARS-CoV-2. Do środy 25 marca koronawirusa wykryto u ponad 61 tysięcy osób, z czego połowę w stanie Nowy Jork.

W ciągu minionej doby odnotowano tam ponad 5 tysięcy przypadków COVID-19. Tym samym bilans zakażonych mieszkańców stanu wzrósł do 30 tysięcy – poinformował w środę miejscowy gubernator Andrew Cuomo. Jak zaznaczył, to 10 razy więcej niż w drugim najbardziej dotkniętym epidemią amerykańskim stanie – New Jersey.

Promień nadziei i kolejne ograniczenia

Jednocześnie – jak ocenia agencja Reutera – mimo tych niepokojących statystyk, środki bezpieczeństwa wprowadzane przez władze, wydają się skuteczne. W ostatnich dniach zmniejszyło się bowiem tempo wzrostu osób hospitalizowanych w tym stanie.

– To niemal zbyt piękne, aby mogło być prawdziwe. To bardzo dobry znak – powiedział gubernator Cuomo na środowej konferencji prasowej.

Zapowiedział też wprowadzenie kolejnych środków, mających na celu powstrzymanie rozprzestrzeniania się wirusa. Przewiduje m.in. zamknięcie części ulic dla ruchu samochodowego oraz zakaz uprawiania sportów bliskiego kontaktu w miejskich parkach.

Stan Nowy Jork

Koronawirus w USA

Poza Nowym Jorkiem, w ostatnich dniach znaczne tempo wzrostu odnotowywane jest też w sąsiadującym z nim stanie New Jersey. Duże ogniska śmiercionośnej choroby znajdują się także w stanie Waszyngton, Kalifornia, Illinois oraz Luizjana.

Co najmniej 17 stanów zdecydowało się na wprowadzenie nakazu pozostania w domach. Wychodzić można wyłącznie, jeśli jest to absolutnie konieczne. Od środy takie obostrzenia obowiązują ponad połowę mieszkańców USA.

Władze niektórych regionów kraju alarmują o braku produktów medycznych, m.in. respiratorów, kombinezonów, maseczek ochronnych i odczynników chemicznych koniecznych do weryfikowania wyników testów na koronawirusa. Podejmowane są próby uzupełnienia zapasów szpitali – częściowo przez produkcję wewnętrzną, a częściowo przez import.

Według szacunków rozwój epidemii koronawirusa sprawi, że stan Nowy Jork będzie potrzebował w ciągu 2-3 tygodni 140 tysięcy łóżek szpitalnych. Amerykańskie władze wzywają mieszkańców Nowego Jorku, by po wyjeździe z miasta poddać się 14-dniowej kwarantannie.

 

Prace nad pakietem stymulującym

Z powodu epidemii w wielu sklepach w Stanach Zjednoczonych występują niedobory produktów, a sprzedaż części z nich jest reglamentowana. Zamknięte są szkoły. Ceny na stacjach benzynowych są najniższe od czterech lat. Rośnie także popyt na broń. Z uwagi na spowolnienie gospodarcze firmy zmuszane są do zawieszenia swojej działalności. Według ekspertów pracę stracić może kilkanaście milionów osób, a bezrobocie w Stanach Zjednoczonych już niedługo może osiągnąć dwucyfrowy poziom. Sytuacja porównywana jest do Wielkiego Kryzysu z lat 1929-1933 lub II wojny światowej.

W Kongresie od blisko tygodnia trwają negocjacje dotyczące pakietu stymulującego na czas epidemii. Ma on wynosić około 2 biliony dolarów – przedstawiciele amerykańskich władz mówią, że koronawirus wymaga największego pakietu pomocowego w historii USA. We wtorek doszło do zbliżenia stanowisk demokratów żądających zapewnienia większej ochrony dla pracowników i republikanów apelujących, by nie tracić czasu i szybko uspokoić chwiejne rynki.

Na wieść o postępach w rozmowach na nowojorskiej giełdzie we wtorek doszło do dużych wzrostów. Najważniejszy indeks Dow Jones zyskał w pewnym momencie 11,3 procent i był to największy taki skok od 1933 roku.

 

 

Źródło: PAP