Trzęsienie ziemi o magnitudzie 6,1 nawiedziło w poniedziałek rano 31 maja centralne regiony Alaski. Choć było silne, eksperci uważają, że nie powinno wyrządzić poważnych szkód.

Do dość silnych wstrząsów sejsmicznych na Alasce doszło w poniedziałek rano (w Ameryce około godz. 23). Ziemia zatrzęsła się w okolicy pasma górskiego Talkeetna, około 170 kilometrów na północ od miasta Anchorage.

Wkrótce wystąpią średniej siły szczyty oddziaływań magnetycznych oraz jeden silny szczyt

Jak podało Niemieckie Centrum Badawcze GFZ ds. Nauk o Ziemi oraz USGS, trzęsienie miało magnitudę 6,1 i pojawiło się na głębokości 44 kilometrów.

Seria wstrząsów wtórnych

Według amerykańskiej Narodowej Służby Geologicznej (USGS) w regionie pojawiły się też wstrząsy wtórne, z których najsilniejszy miał magnitudę 3,3.

Eksperci twierdzą, że drgania mogło odczuć bardzo dużo osób. Jednak ich zdaniem żywioł nie powinien spowodować poważnych szkód. Nie ma doniesień ofiarach.

 

Źródło: Reuters, volcanodiscovery.com, adn.com
0 0 votes
Article Rating